Jesteś tutaj:HOME>XIV Edycja Ligi Bobra>Relacje 2 liga>Gorączka Sobotniej Nocy, czyli ciężki poranek w 2 lidze

Gorączka Sobotniej Nocy, czyli ciężki poranek w 2 lidze Wyróżniony

08 listopad 2018 Relacje 2 liga 222 odsłon

Jak wiemy niedzielny poranek jest ciężki. Nie jest łatwo wstać a tym bardziej popędzić na boisko i zagrać mecz. Jednak dla drużyn z Ligi Bobra. To nie jest problem. Pierwsi na boisku Orlik w Ostrówku pojawili się zawodnicy Krzywicy oraz Wyszków Football Club. U jednych i u drugich było widać skutki gorączki sobotniej nocy. Początek meczu bardzo ospały. Mało składnych akcji i strzałów na bramkę. Jednak z minuty na minutę było coraz lepiej. Piersi na prowadzenie wyszli zawodnicy z Wyszkowa. Najpierw Marcin Rytlewski a następnie Przemek Jastrzębski i po 17 minutach było 2:0. Krzywica szybko strzeliła gola kontaktowego jednak w tym meczu tylko na to było ich stać. Tuz przed przerwą trzecią bramkę dla WFC zdobył Damian Matuszewski. Początek drugiej połowy lepszy w wykonaniu zawodników Krzywicy. Niestety skuteczność pod bramka rywali niemal zerowa. Nic nie chciało wpaść do siatki. Natomiast zawodnicy WFC postanowili sobie urządzić małe strzelanie. Damian Matuszewski na zmianę z Przemkiem Jastrzębskim rozgromili zespół Krzywicy. Wynik końcowy 10:1 dla WFC, pokazuje, że chłopaki z Wyszkowa pewnie kroczą po tryumf w drugiej lidze.

Drugi mecz to Bialebloto Squad – No Name Team. Jakby to skomentować? … Szkoda chłopaków z No Name Team, gdyby ktoś z Białegobłota zadzwonił wcześniej że nie stawią się na meczu to by zawodnicy No Name nie zrywali się wcześniej rano tylko mogli się wyspać. Kolejny walkower Białegobłota. Ciekawy czy zobaczymy ich jeszcze w tym sezonie.

O godzinie 10:00 Pink Panthers podejmował Osiedle Błotna Wołomin. Obie drużyny okupują dolna część tabeli. Jednak to był najbardziej emocjonujący mecz tego dnia.  Mecz bardzo wyrównany. Każda ekipa nastawiła się na zwycięstwo. W pierwszej połowie bardziej skuteczna była ekipa Różowych Panter, choć to pierwsi na prowadzenie wyszli chłopaki z Wołomina to w końcówce najpierw Grzesiek Powierża, a następnie Paweł Mikulski i to Pantery schodziły na przerwę z prowadzeniem 2:1. Druga połowa to ataki drużyny Osiedle Błotna i kontry Panter. W 38 minucie prowadzenie dla swojej ekipy podwyższa ponownie Powierża. Minutę później Maciej Tucin w Wołomina strzela bramkę kontaktową, jednak po chwili ponownie Pantery a dokładnie Mikulski strzela 4 bramkę dla swojej ekipy. Kiedy już każdy był przekonany że nic w tym meczu się wydarzy, ja myślałem o kolejnym meczu, a zawodnicy Panter zapewne byli już w domu i jedli niedzielny obiad (schabowy, TŁUCZONE ziemniaki i MIZERIA), na wyżyny swoich umiejętności wzniósł się zawodnik Osiedla Błotna Damian Tucin. Można powiedzieć, że wygrał dla chłopaków ten mecz. Na trzy minuty przed zakończeniem spotkania rozpoczął strzelanie. Trzy bramki wystarczyły. Wynik 5:4 dla Osiedle Błotna Wołomin. Zawodnik meczu bez wątpienia Damian Tucin.

 

Kolejny mecz to spotkanie Młodych Wilków z Bad Boys Ostrówek. Obie ekipy przed tym spotkaniem miały realne szanse na awans do pierwszej ligi. Było to spotkanie młodości z doświadczeniem. Mecz był naprawę świetnym widowiskiem. Świetne akcje, jak to podsumowywali inni „w jednej i drugiej ekipie piłeczka chodziła jak po sznurku” i tak rzeczywiście było. Przewagę w posiadaniu mieli Młode Wilki jednak to skutecznością pod bramką rywali popisywali się zawodnicy z Bad Boys. Ich kontry były zabójcze. Świetną robotę robił Andrzej Sulewski z BBO, który w tym meczu strzelił dwie bramki i zaliczył asystę. Końcowy wynik to 5:0 dla chłopaków z Ostrówka. Wynik ten powinien być dużo wyższy gdyby nie świetna postawa bramkarza Młodych Wilków Karola Jankowskiego, który mimo puszczonych 5 bramek bronił znakomicie. Co do ekipy Kacpra Prusaka z Młody Wilków, to bardzo jest mi ich szkoda, bo naprawdę w tej ekipie widać potencjał. Mają świetnych młodych zawodników, super wyszkolonych techniczne ale …. każda akcja wyglądała tak jakby chcieli wejść z piłką do bramki, a ciężko wygrać mecz oddając tylko 4 celne strzały na bramkę. Tą porażką chyba zaprzepaścili szansę na awans do 1 ligi.

W samo południe mogliśmy obejrzeć spotkanie Perfect Body Artur Stańczak z T&D Prawko. Tu na papierze faworytem była ekipa z T&D Prawko. Co pokazali już na początku spotkania. 25 sekunda meczu…., TAK, 25 sekunda z połowy boiska uderza Daniel Czechowski i gol. Nie jestem pewny ale była to chyba najszybciej strzelona bramka w naszej lidze. W 5 min na 2:0 podwyższył Sebastian Szymański. Następnie do głosu doszła ekipa Perfect Body. W 12 min bramkę kontaktowa strzela Łukasz Jackowski. W 16 minucie mamy już remis, a 20 minucie za sprawa Igora Dąbrowskiego Perfect Body wychodzi na prowadzenie. Ich radość nie trwała zbyt długo w 23 minucie wyrównującą bramkę zdobywa Miłosz Rosa, a na minutę przed końcem pierwszej połowy Piotrek Tenderenda wyprowadza T&D Prawko na prowadzenie. Pierwsza połowa 4:3 dla T&D.  Druga cześć spotkania to festiwal błędów po jednej i po drugiej stronie. Było za dużo krzyków i płaczu, a za mało gry. Niestety porażka T&D oddala ich do awansu do pierwszej ligi.

W ostatnim meczu tej kolejki Iskra Jasienica grała z Show Team. Przewaga Show Team była znacząca. Część zawodników Iskry było poprzedniego dnia na weselu i to było bardzo widoczne. Chłopaki starali się, walczyli ale to było za mało na dobrze spisujący się zespół Show Team, a w szczególności Przemysław Matusiak, który zdobył 4 bramki, 3 trafienia dołożył Sebastian Zdanowski, a zawodnikiem meczu został niewątpliwie Michał Świętochowski który zdobył dwie bramki i zaliczył 4 asysty.

Artur Dzięcioł

E-mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Ok