Menu
Artur Dzięcioł

Artur Dzięcioł

Organizator Ligi Bobra

URL strony:

Niezastąpiony bramkarz, wesele i za dużo testosteronu! Relacja z 5 kolejki 2 Ligi Bobra

TWWD – FC Tu-Tu 8:4 (4:1)

Pierwszy mecz tej kolejki to starcie przebudowanego TWWD z ekipą z Tłuszcza FC Tu-Tu. Początek spotkania Falkenberg podaje do Rozbickiego i mamy 1:0 dla TWWD. Tak doświadczona drużyna jak FC Tu-Tu nic sobie z tego nie robi. Cały czas atakuje bramkę rywali. Niestety ani Marcin Sędziak ani Kamil Klepacki nie są wstanie strzelić gola. Jednak w 13 min udaje się to Andrzejowi Ołdakowi, który pięknym szczupakiem (przy lekkiej pomocy bramkarza rywali) doprowadza do remisu. 18 minuta spotkania błąd obrońców FC TuTu i Kamil Falkenberg pokonuje Maćka Oleksiaka. Już dwie min później indywidualna akcja Krzysztofa Rozbickiego i jest 3:1 dla TWWD. Tutki próbują atakować ale niestety dla nich po jednej takij akcji z kontratakiem wychodzi Rozbicki podaje do Falkenberga, ten ponownie odgrywa do Rozbickiego i mamy 4:1.

Druga połowa to ponownie szybka bramka na 5:1 dla TWWD. W 37 minucie akcja w polu karnym TWWD. Bartek Jarzębak w nieprzepisowy sposób zatrzymuje w polu karnym Kamila Klepackiego i mamy „wapno”. Do piłki podchodzi najbardziej doświadczony zawodnik Tu-Tu Marek Pietrzak i piłka ląduje w siatce rywala. Końcówka spotkania była niezwykle emocjonująca. W 43 min na 6:2 dla TWWD podwyższa Tomasz Świerczyński.  W tym momencie zapanowało rozprężenie wśród zawodników TWWD co się musiało zemścić. Najpierw Hubert Sędziak pięknym strzałem pod poprzeczkę zdobywa gola a kilka minut później po indywidualnej akcji Marek Pietrzak zdobywa 4 bramkę dla swojej drużyny. Mamy już tylko 6:4 dla TWWD. Tutki uwierzyli że są w stanie jeszcze w tym spotkaniu coś ugrać dlatego zaczęli ostro szturmować bramkę rywali. Jednak zapomnieli o obronie i w ostatnich dwóch minutach spotkania stracili dwie bramki. Wynik 8:4 dla TWWD zasłużony.

Tekst meczu: „zakończyłbym karierę ale jestem nie do zastąpienia” angry

LSFC – Team Hangover 10:0 (1:0)

W drugim spotkaniu lider tabeli LSFC podejmował Team Hangover.

Skazywani przed meczem na pożarcie ekipa Hangover postawiła chłopakom z LSFC wysoko poprzeczkę. Kosmiczną pierwszą połowę rozegrał bramkarz „Skacowanych” Mateusz Ołdak. To co wyczyniał w bramce, to nie jeden bramkarz z pierwszej ligi mógłby się od niego uczyć. Pokonał go dopiero po rzucie karnym Patryk Akier.

Druga połowa to już pełna dominacja ekipy LSFC, która wręcz rozbiła Team Hangover. Najpierw Dawid Rudzki następnie Paweł Bryl i dwie Paweł Ołów i zrobiło się 5:0. Przeciwnikom odebrało to już wiarę z jakikolwiek sukces w tym spotkaniu i donosiło się wrażenie że chcę tylko uniknąć wysokiej kary. Niestety dla nich tym razem rozpoczął Chromański, następnie ponownie Rudzki, Damian Książek i Marcin Kowalczyk i było już 9:0. Hangover lekko się przebudził i po ładnej akcji zdobyli honorową bramkę a strzelcem niej był Krzysztof Sasin, który rozegrał naprawdę przyzwoite spotkanie. W ostatniej minucie ekipę Team Hangover dobił Patryk Grzybowski. 10:1 dla LSFC.

Plus spotkania to bramkarz Team Hangover Mateusz Ołdak. Gdyby nie 10 puszczonych bramek byłby w 6 kolejki.

Królewscy – RKS Równe 5:8 (3:4)

O godzinie 11:00 na boisko w Ostrówku wybiegli zawodnicy Królewskich oraz RKS Równe. Mecz naprawdę miły do oglądania. Dużo ciekawych akcji i przede wszystkim Kultura na boisku.

Pierwsza połowa to „oddaj za oddaj”. 8 min Sebastian Kozłowski z RKS i mamy 1:0. Po minucie szybka odpowiedź Królewskich i jest 1:1, a strzelcem Damian Zaręba. Już w 12 minucie najmłodszy na boisku Eryk Kosiński i mamy prowadzenie RKSu. Na 3:1 dwie minuty później podwyższa Kuba Bereda. Jednak na Królewskich nie zrobiło to wrażenia i już po chwili Zaręba strzela drugą bramkę w tym spotkaniu dla swojej drużyny. W końcówce spotkania Karol Kalinowski 4:2 dla RKSu i szybka odpowiedź Królewskich i pierwsza połowa kończy się wynikiem 4:3 dla RKSu.

Druga połowa to już większa dominacja Równego. Grali rozważnie, pokazując że mają dużo większe doświadczenie młodej ekipy Królewskich. W 30 min na 5:3 podwyższył Jakub Bereda, a 5 minut później 6 bramkę zdobywa Eryk Kosiński.  W 38 min Królewscy się przebudzili, a dokładnie Kamil Burakowski zdobywa 4 bramkę dla swojej ekipy. Na 10 minut przed końcem spotkania już każdy myślał że nic ciekawego już w tym meczu się nie wydarzy a jednak. RKS a dokładnie Jarosław Kosiński (tata Eryka) podwyższa wynik spotkania na 7:4. Królewscy nie dali za wygraną i w 47 minucie za sprawą Damiana Zaręby zmniejszają straty. W ostatniej minucie wynik spotkania ustala Sebastian Kozłowski. Po bardzo ciekawym spotkaniu RKS Równe wygrywa z Królewskimi 8:5.

GKS Klembów – Bear Team 6:2 (3:1)

Początek spotkanie obfitował w sporo ciekawych akcji. Na początku inicjatywę przejęli chłopaki z Klembowa. Najpierw „Kalu” potem Marcinkiewicz ale razili nieskutecznością. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Szybka kontra w wykonaniu Bear Team i mamy 1:0, a strzelcem bramki Szymaniak. To był pierwszy i ostatni zryw w tej połowie zawodników Bear Team. Reszta pierwszej części spotkania to koncert GKS Klembów (choć skuteczność pod bramka rywali pozostawiała wiele do życzenia). Michał Łapiński 2x i Mateusz Marcinkiewicz i pierwsza połowa kończy się wynikiem 3:1.

Druga połowa była odzwierciedleniem 1 połowy. Chłopaki z GKSu grali przyjemnie dla oka. Zdobyli 3 bramki, a chłopaków z Bear Team stać było tylko na jednego gola. Jak to stwierdzili „Wesele było ciężkie, a jeszcze gorszy poranek dlatego nie można było zbyt wiele w tym meczu od nich oczekiwać”

Wynik 6:2 dla Klembowa całkowicie zasłużony.

Młodzi zawodnicy GKSu Klembów pokazują że są w formie i maja ambicję walczyć o awans. 

Łobuzy – Młode Wilki 1:4 (0:0)

W ostatnim meczu tej kolejki Łobuzy z Chrzęsnego podejmowali Młode Wilki. Tak jak można by się było spodziewać przed meczem że spotkanie nie będzie należało do łatwych i przyjemnych (przynajmniej dla sędziego). O pierwszej połowie nie ma co pisać, w sumie można „kopanina, kopanina, narzekanie, kopanina i jeszcze raz kopanina”. Całe szczęście że większość zawodników schodziła z boiska bez większych urazów. Druga połowa się trochę uspokoiła. Młode Wilki zaczęły w końcu grać w piłkę i to im się opłacało. Po ładnych akcjach i strzałach z rzutów wolnych zdobyli 4 bramki (na uwagę i oklaski zasługuje strzał z rzutu wolnego Marcela Chojnowskiego - majstersztyk). Honorowa bramkę dla Łobuzów strzelił w ostatniej minucie Mateusz Balcerak.

Podsumowując ten mecz jedyne słowo, które się nasuwa to „testosteron”. Młodzi zawodnicy z Młodych Wilków nie są w stanie zapanować nad jego „chyba” nadmiarem. Chłopaki mają niesamowity potencjał, są zgrani, na ich mecze przychodzi dużo kibiców ale też muszą pokazywać, że są już na tyle dorośli, że agresję mogą opanować a nie wyładowywać ja na boisku. Wierzę że ich trener Kacper Prusak wpłynie na nich pozytywnie i w najbliższym meczu zobaczymy spokojnych i skutecznych piłkarzy.

Pewniacy wygrywaja - 2 liga 3 kolejka

TWWD – Bear Team 3:4 (0:2)

W pierwszym meczu 3 kolejki drugiej ligi zmierzyli się ze sobą ekipy TWWD oraz Bear Team. Pomimo, że było bardzo zimno to chłopaki jednej i drugiej ekipy dali bardzo dobre widowisko. Już w 2 min. Patryk Rosa z Bear Team po strzale z ostrego kąta wyprowadza swój zespół na prowadzenie. Następnie wielokrotnie TWWD, a przede wszystkim Mateusz Kowalczyk próbuje, stara się ale nic niestety nie wpada do siatki. Co nie udawało się zawodnikom z TWWD, udało się Jakubowi Mordasiewczowi , który w ostatniej minucie pierwszej połowy podwyższa prowadzenie na 0:2.

Druga połowa rozpoczęła się identycznie jak pierwsza. Ostry kąt, Patryk Rosa i mamy3:0 dla „Niedźwiedzi”. TWWD po stracie trzeciej bramki nie załamało się i w końcu zaczęło grać w piłkę. Duża w tym zasługa nowych zawodników tej ekipy, bardzo dobrze znanych, grających w poprzednim sezonie w ekipie Media Try Dar Alarm. Po składnych akcjach i uspokojeniu gry, najpierw Artur Góralczuk, następnie Mateusz Kowalczyk i było już tylko 2:3. W 45 min. nieporozumienie w szeregach obronnych Bear Team i samobójczą bramkę strzela Jakub Moradsiewicz -samobój ale jaki!!! Piękne przelobowanie bramkarza w samo okno. TWWD już cieszyło się w pierwszego punktu w tym sezonie. Jednak ostatnia meczu, kontra Bear Team i nie kto inny jak Patryk Rosa, strzał z przed pola karnego i piłka w siatce. Bear Team wygrywa 4:3.

Królewscy – Młode Wilki 4:5 (1:1)

W kolejnym meczu zobaczyliśmy ekipy nowe w tym sezonie ale zawodnicy jakby bardzo znajomi ;) Królewscy przed meczem skazywani na pożarcie już w drugiej minucie wychodzą prowadzenie a strzelcem bramki Damian Zaręba. Szok!!! wśród Młodych Wilków jaki i Królewskich ;) Ekipa Kacpra Prusaka okrutnie męczyła się  przez całą pierwszą połowę, jak nie słupki to poprzeczki. Trafiali we wszystko oprócz bramki. Dopiero pod koniec pierwszej połowy do wyrównania doprowadził Rafał Szymański.

W drugiej połowie zawodnicy zwietrzyli szansę, że w tym meczu mogą zdobyć 3 punkty. Mecz stał się bardzo otwarty. Akcje z jednej jak i drugiej strony boiska. Na prowadzenie wyszła ekipa Młodych Wilków, a strzelcem bramki Mariusz Wawra, który w 35 min podwyższa prowadzenie na 3:1. Radość z prowadzenia nie trwała długo bo już minutę później Damian Zaręba zdobywa druga bramkę dla Królewskich a w 38 minucie do wyrównania doprowadza Robert Tenderenda. Młode Wilki nie dają za wygraną i w 42 min wychodzą ponownie na prowadzenie za sprawą Mateusza Suchenka. Następnie 5 bramkę dla Wilków zdobywa Rafał Szymański i jest po meczu. Pod koniec jeszcze  ostatni oddech i bramka Roberta Tenderenda zmniejszyła rozmiary porażki. Wynik 5:4 dla Młodych Wilków czy zasłużony nie wiem ale ogromne brawa dla Królewskich, którzy po nie udanych dwóch kolejkach w końcu pokazali że nie są chłopcami do bicia.

GKS Klembów – Team Hangover  10:1 (4:1)

Spotkanie, które miało zweryfikować czy ekipa Team Hangover w dwóch pierwszych meczach zaliczyła wpadkę czy jest naprawdę bez formy. GKS Klembów w tym meczu chciał się szybko odbudować  po ostatniej porażce z Młodymi Wilkami. Pierwsza połowa  zweryfikował która z ekip jest w formie, a której jeszcze trochę brakuje. W 6 min. spotkania faul na Piotrze Rakowskim rzut karny na bramkę zamienia Mateusz Marcinkiewicz. Klembów atakuje cały czas co przynosi rezultat w postaci bramek. Najpierw Piotrek Jachacy i dwukrotnie Michał Łapiński po pięknym rajdzie przez całe boisko i jest 4:0. Pod koniec pierwszej połowy bramkę kontaktową zdobywa zawodnik Team Hangover Daniel Kostrzewa.

Druga połowa to już kompletna dominacja GKSu i duetu braci Marcinkiewiczów, którzy podawali, strzelali, przerywali grę, robili kontry. Najpierw dwukrotnie bramkarza pokonuje Norbert następnie Mateusz.  Kolejną bramkę dołożył kapitan Michał Wróblewski i było już 9:1. W końcówce spotkanie Team Hangover dobił ich własny zawodnik strzelając samobójczą bramkę.

GKS Klembów pokazał że drzemie w nich duży potencjał i będą jednym z faworytów do awansu do 1 ligi. Chłopakom z Team Hangover życzymy powodzenia, wielokrotnie pokazywali że w piłkę grać potrafią wiec w następnym meczu będzie lepiej.

LSFC – Łobuzy 11:2 (5:0)

Kolejny mecz LSFC kontra Łobuzy. Ekipa LSFC gra u nas pierwszy sezon i już zapisała się jako ekipa grająca miło i przyjemnie dla oka i co ważniejsze wygrywająca swoje spotkania. Ich przeciwnik to znana na naszych boiskach solidna marka choć w tym sezonie występująca pod nazwą Łobuzy ekipa Marka Piekuta. Przed meczem ciężko było określić kto jest faworytem.

Pierwsza połowa to przede wszystkim walka w środku pola, dużo fauli i przepychanek głównie po stronie Łobuzów. 3 min spotkania i na prowadzenie wychodzą chłopaki z LSFC  strzelcem bramki Dawid Rudzki. Łobuzy raz po raz wychodzą z kontrą ale nie daję to żadnych efektów. Za to pod bramka rywala dużo lepiej radzili sobie zawodnicy LSFC. w 7 min strzelili 4 bramki. Na listę strzelców trzykrotnie wpisał się kapitan Paweł Bryl i jedną bramkę dołożył Marcin Kowalczyk. Pierwszą połowę w ciekawy sposób podsumował zawodnik Łobuzów cytat: „ Oni nic nie grają, a my gramy dla nich” i coś w tym było prawdziwego ;)

Druga połowa to przebudzenie Łobuzów a konkretnie Mateusza Balceraka najpierw z karnego a następnie po podaniu Kamila Skołorzyńskiego zdobywa dwie bramki iii…….to by było na tyle w wykonaniu ekipy „Łobuziaków” w tym meczu. Kolejne minuty spotkania to już kompletna dominacja LSFC, którzy wypunktowali rywali. Wynik 11:2 całkowicie zasłużony.

FC Tu Tu – RKS Równe 5:7 (1:3)

Ostatni mecz tej kolejki to rywalizacja pomiędzy FC Tu Tu a RKS Równe. Obie ekipy znają się doskonale bo grają u nas praktycznie od samego początku założenia Ligi Bobra.

Pierwsza połowa to ataki FC Tu-Tu  i zabójcze kontry RKS Równe. 6 minuta spotkania Sebastian Kozłowski i mamy 1:0 dal RKSu. Tutki jeszcze dobrze nie doszli do siebie po straconej bramce, a już w 8 min ponownie Sebastian Kozłowski i jest 2:0. Kilka minut później Łukasz Wytykowski z TuTu strzela kontaktową bramkę. 18 min i „bomba” w wykonaniu Karola Kalinowskiego i jest 3:1.

Druga połowa to dobra taktyczna gra RKS Równe i masa niewykorzystanych sytuacji zawodników z FC Tu Tu, pomimo że tuż po rozpoczęciu gry po faulu na Marku Pietrzaku karnego na bramkę zamienia Hubert Sędziak to po kilku minutach Kuba Bereda z RKSu strzela trzy piękne bramki i jest już 6:2. Tutki w końcu się odblokowali pod bramka rywala ale to było za mało. Wynik końcowy 7:5 dla RKS Równe.  

Chłopaki nie dojechali na mecz - relacje z 2 kolejki

Patrząc na wyniki dzisiejszego dnia przychodzą dwie rzeczy do głowy – jak to możliwe że Chłopaki do wzięcia stracili aż 7 goli i co się stało w meczu Tulewo – Klonowa? Ekipa z Radzymina ostatni raz straciła ponad siedem bramek niecały rok temu w czerwcu w meczu z Klonowymi. Ci sami Klonowi tego samego dnia ulegli zespołowi Marcina Kowalczyka – FC Tulewo tracąc gola w ostatnich sekundach spotkania. 

Wielkie zaskoczenie na inaugurację - 1 ligi

Liga Bobra ponownie w natarciu! To chyba najlepsze stwierdzenie. Każdy z nas naładował akumulatory, wyciszył się przez zimę i teraz z „pustą” głową chce przystąpić do kolejnej edycji. Co nam przyniesie kolejna odsłona? Kto zaskoczy formą a kto jej w ogóle nie będzie miał? Słowem wstępu należy przypomnieć, że do 11 edycji w rezultacie zgłosiło się tylko 24 ekipy. Podzieliśmy drużyny równo po 12 na ligę. Co najdziwniejsze to fakt rezygnacji z ligi dwóch dość starych graczy na naszej arenie – Latoszek i PBS w Wyszkowie. Co prawa PBS już na jesieni wspominał o problemach kadrowych i zimą bankowcy mieli ostatecznie podjąć decyzję o dalszych występach. Najdziwniejsze i największa niespodzianką jest brak Latoszka. Ekipy, który w poprzednim sezonie debiutując w 1 lidze zdobyła brąz odstawiając rywali w tyle. Dziwne ale… nie takie rzeczy widzieliśmy! Jest to niewątpliwie ogromna strata ponieważ była to dość młoda drużyna, która mogła zdrowo namieszać w LB! Teraz czas na kilka słów podsumowujących spotkania.

Relacje z 7 kolejki - 2 ligi

Znajomi Sędziego - FC Krusze 9:2 ( 4:1)

Pierwszym meczem 2 ligi było spotkanie pomiędzy Znajomymi Sędziego i FC Krusze. Faworytem tego spotkania byli Znajomi ale Krusza nigdy nie można lekceważyć. Znajomi Sędziego po ostatnich dwóch porażkach chcieli udowodnić w tym meczu że zdarzyły się one przez przypadek. Mecz rozpoczęli bardzo ofensywnie i to przyniosło znakomity skutek już w pierwszej połowie. Pierwszy trafił Maciej Jurkowski, następnie piłkę do swojej bramki wpakował Dawid Garbarczyk . W 14 min prowadzenie podwyższył Maciej Denoch i było 3:0. Bramkę kontaktową strzelił Daniel Król. Pod koniec pierwszej połowy podwyższył prowadzenie ponownie Denoch i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 4:1. Druga połowa to nadal dominacja Znajonych Sędziego. Krusze się starało, strzeliło kolejną  bramkę ale to było za mało na dobrze  grających przeciwników, którzy w drugiej połowie zdobyli dodatkowo  pięć goli i zasłużenie wygrali 9:2.

Rządza Kraszew - Avanti 0:6 (0:5)

O godzinie 15:00 lider drugiej Ligi Avanti podejmowało nowicjuszy w naszej lidze zespół Rządzy Kraszew. Faworyt było oczywiście Avanti ale w tej rundzie Rządza wielu zespołom już "krwi napsuła":) Jednak mecz juz rozstrzygnął się już w pierwszej połowie, kiedy to po bramkach Norberta Michalskiego, Kamila Maciążek, Marcina Morawskiego, Tomasza Malczewskiego i Mateusza Strąka prowadzili 5:0. Druga połowa to już bardziej zachowawcza gra Avanti i śmielsze ataki Kraszewa, jednak nie przynosiły one dobrych rezultatów. W 43 min Norbert Michalski podwyższa prowadzenie 6:0 i takim wynikiem kończy się to spotkanie. Co można więcej powiedzieć tak gra lider, który od początku sezonu stracił tylko 7 bramek.

RKS Równe - Bad Boys Ostrówek 1:4 (1:4)

W trzecim meczem drugiej ligi ostatnio bardzo słabo dysponowany RKS Równe podejmował Bad Boys z Ostrówka. Zespół z Ostrówka wygrał ostatnie dwa meczy i miał apetyt na kolejne zwycięstwo. Natomiast Równe nie zdobyło nawet punktu aż od 3 kolejki. Wynik ustalony został już w pierwszej połowie. Po dwóch bramkach Mateusza Frąckiewicza i po jednej Macieja Ferdyna  oraz Piotra Domżalskiego chłopaki z Ostrówka prowadzili 4:0. W końcówce pierwszej połowy honorową bramkę strzelił Norbert Januszewski  i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 4:1 dla BB Ostrówek. Druga połowa to dużo walki w środku pola sporo strzałów z jednej i drugiej strony ale nic do bramki już nie wpadło. Mecz zakończył się wynikiem 4:1 dla Bad Boys Ostrówek. W 8 kolejce RKS zagra bardzo ciężkie spotkanie z Albatrosem, natomiast BB Ostrówek zmierzy się w derbach gminy Klembów z Rządzą Kraszew.

Torpedo Tłuszcz - TWWD United 2:5 (1:2)

O godzinie 17:00  Torpedo zmierzyło się z TWWD. Było to jedno z ciekawszych spotkań na szczycie. Wice lider TWWD  aby nie stracić punktów do lidera musiał to spotkanie wygrać, jednak Torpedo, które z tym sezonie jest rewelacją ligi nie chciało tanio skóry sprzedać;) Pierwsza połowa bardzo wyrównana. w 17 minucie Rafał Rolek daje prowadzenie TWWD. Bramkę wyrównującą strzela w 22 min niezawodny Igor Grajner. TWWD nie zrażone stratą bramki od razu w pierwszej akcji wychodzi na prowadzenie a strzelcem bramki jest Bartek Jarzębak. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:1 dla TWWD. Druga część spotkania to pokaz pięknych akcji, szybkiego tempa oraz marnowanych sytuacji. W 34  minucie szczęście uśmiechnęło się do Torpedowców, którzy po bramce Grześka Kieszkowskiego  doprowadzili do wyrównania. Jednak i tym razem zbyt długo się tym nie cieszyli. Minutę później bramkę dającą prowadzenie strzela Mateusz Szymaniak. W końcówce Hubert Borowiecki i Rafał Rolek dobili Torpedo strzelając po jednej bramce. Mecz zakończył się zwycięstwem TWWD 5:2.

Media Try Dar Alarm - FC Albatros 5:4 (2:3)

W ostatnim meczu drugiej ligi spadkowicz z pierwszej ligi Media TRY zmierzył się z najbardziej nieobliczalnym zespołem FC Albatros. Było to jedno z ciekawszych spotkań tej kolejki drugiej ligi. FC Albatros cały czas atakował a Media wyprowadzało zabójcze kontry. W pierwszej połowie błyszczał w drużynie Albatrosa Daniel Sokulski a w MediaTry Krzysiek Rozbicki. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:2 dla Albatrosa choć powinno być dużo więcej ale jednak jeżeli się marnuje kilka "100" to też powinno się cieszyć że się wygrywa 3:2. Druga połowa to nadal mecz walki, ataki Albartosa i bardzo skuteczne  kontry MediaTry. Do 42 minuty utrzymywał się remis 4:4. Jednak od czego MediaTry ma Marcina Bergiela, który strzelając bramkę doprowadził do zwycięstwa swojego zespołu. Media Try to zespół z dużym doświadczeniem, który potrafił wykorzystać głupie błędy i nonszalancką grę drużyny Albatrosa.

Relacje z 5 kolejki - 3 ligi

Jarzębia Łąka – RTW Sporting 12:1 (5:1)

Mecz rozpoczął się po myśli Jarzębiej Łąki. Od początku kontrolowali sytuację na boisku i 17 min prowadzili już 4:0, dwie bramki strzelił Paweł Wilczyński i po jednej Tomek Kostrzębski i Marcin Skwara. W 22 min bramkę kontaktową strzelił  Michał Jusiński ale już minutę później w swoim polu karnym piłkę ręką zagrywa zawodnik RTW i karnego na bramkę zamienia Radek Stańczuk. Pierwasza połowa kończy się wynikiem 5:1. Druga połowa to już całkowita dominacją Jarzębiej Łąki, a tak naprawdę dwóch piłkarzy Radka Stańczuka i Marcina Skwary. Pierwszy dołożył 3 bramki a drugi 4. Mecz zakończył się wysoką wygraną  chłopaków z Jarzębiej Łąki 12:1.

Po meczu powiedzieli:

Jarzębia Łąka –brak wiadomości.

RTW Sporting – brak wiadomości.  

Robcar Międzyleś – Sami Swoi 8:4 (1:3)

W samo południe na murawę z Zabrodziu wyszły drużyny Robcar Międzyleś i Sami Swoi. Mecz w pierwszej połowie potoczył si ę po myśli Samych Swoich. Po 5 minutach gry prowadzili 2:0. Bramkę kontaktową w 9 min strzelił Patryk Kalisz ale kilka minut później prowadzenie na 3:1 dla Samych Swoich podwyższył Tomasz Karolak.  Takim też rezultatem zakończyła się pierwsza połowa. Druga część meczu to już popis drużyny z Międzylesia. Piękne i składne akcje i niesamowita skuteczność pozwoliła Robcarowi wygrać to spotkanie 8:4. Był to najlepszy mecz w wykonaniu Robcar Międzyleś w tych rozgrywkach. Oby więcej takich spokań.  

Po meczu powiedzieli:

Robcar Międzyleś – Łukasz Szewczak – kapitan: Do meczu z drużyną Sami Swoi podchodziliśmy z wielkim respektem wiemy, że w tabeli jesteśmy blisko siebie, chcieliśmy tak bardzo wygrać ze w pierwszej połowie graliśmy trochę sparaliżowani, szybko stracone dwie bramki pomyłka bramkarza, nasza jedna odpowiedz i do przerwy 3-1. Drużyna Samych Swoich pokazała nam że potrafią grać w piłkę. Na drugą połowę wyszliśmy bardzo zmobilizowani, cały czas staramy się formować nasze szeregi, i w końcu coś zagrało jak należy. Szybko strzelone trzy bramki, i mogliśmy trochę odetchnąć. Poszczególne formacje zaczynały grać swoje, cofnięcie się przeciwników sprawiło że byliśmy w stanie stworzyć sobie więcej sytuacji. Ostatecznie wygraliśmy mecz i jesteśmy nastawieni na kolejne dobre spotkania w naszym wykonaniu.

Sami Swoi – Jacek Piekut – kapitan: Pierwsza połowa była dobra w naszym wykonaniu. Po przerwie nie wykorzystaliśmy kilku okazji, a jak powszechnie wiadomo niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Nie wiem jak to się stało, że przegraliśmy ten mecz wygrywając 3-1. Może w drugiej połowie powinniśmy się cofnąć i liczyć na kontry? Nie ma co gdybać. Rywale walczyli do końca i wyjęli nam 3 punkty z kieszeni.

AKS Husaria 5 – 2 (2 – 1) Indywidualiści

Ostatnie mecz to niewątpliwie hit tego dnia w 3 lidze. Naprzeciw siebie stanął lider tabeli z wiceliderem. Mecz przyciągnął kilku kibiców na miejscowy Orlik. Sędzia punkt 13 gwizdnął po raz pierwszy – rozpoczynając spotkanie. Po pięciu minutach AKS Husaria wychodzi na prowadzenie. Łukasz Powierza po podaniu Zawiszy pakuje futbolówkę do siatki. Husaria długi nie utrzymała prowadzenia. Już dwie minuty później Indywidualiści doprowadzili do remisu za sprawą Adriana Boruciaka. Kolejne dziesięć minut spotkania to ostra walka w środku polu. Na przerwę w lepszych humorach schodzili Husarze. Przed przerwą zdołali pokonać bramkarza Indywidualistów jeden raz. Po wznowieniu ta sztuka udała się jeszcze trzykrotnie. Indywidualistom co prawda udało się zdobyć bramkę kontaktową w 35 minucie mecz po rzucie karnym. Jednak to Husaria do końca wbiła dwa kolejne gole i mecz zakończył się wynikiem 5-2.

Po meczu powiedzieli:

AKS Husaria Lucynów - Piotr Wróblewski – kapitan: Piękne niedzielne popołudnie oraz komplet zawodników w drużynie Husarii już od samego początku zwiastowało zwycięstwo. Bardzo dobrze weszliśmy w mecz po golu Łukasza Powierzy. Kilka minut później humory popsuł nam samobójczy gol Michała Zawiszy, lecz rezultat do przerwy był nieznacznie zarysowany na naszą korzyść, gdyż z opresji wyratował nas bardzo skuteczny Łukasz Wydryszek. Mianowicie do przerwy było 2-1. Przeciwnik wykazywał dużo ochoty do gry i ładnie rozgrywał swoje ataki pozycyjne, z którymi mieliśmy duże problemy. Później nastąpiły z naszej strony dwa bolesne ukąszenia rywala pięknymi bramkami Adama Białka oraz Piotra Wróblewskiego. W międzyczasie wpadła nam bramka rywali z rzutu karnego, która nieznacznie zmieniła losy spotkania. Mecz zakończył się wynikiem 5-2, po bardzo ładnym, otwartym meczu, z wieloma sytuacjami do zdobycia gola. Z naszej drużyny niesprawiedliwie byłoby wyróżniać po tym meczu poszczególne osoby, gdyż dziś tworzyliśmy monolit. To właśnie zadecydowało o wygranej z Indywidualistami ! Na wyróżnienie zasługują jednak kibicie, którym serdecznie dziękujemy za obecność i życzymy wytrwałości aż do końca ligi.

Indywidualiści – Mateusz Majewski: Niestety tym razem mecz nie przebiegł po naszej myśli. Zagraliśmy stosunkowo słabe spotkanie, nie pokazując pełni naszych możliwości. W wyniku kilku błędów w obronie straciliśmy aż pięć bramek, z kolei w ataku zabrakło celności i chyba zdecydowania. Mecz bez wątpienia mógłby zakończyć się innym wynikiem. Drużyna Husarii zrobiła to co zrobić powinna – bezlitośnie wykorzystała nasze błędy zdobywając w ten sposób komplet punktów. I choć rezultat nie do końca oddaje przebieg spotkania, to niestety tym razem musieliśmy wracać do domu na tarczy. Jednak zostają również pozytywne wspomnienia. Cieszy nas zgromadzona publiczność na trybunach, która mimo iż nie nam dopingowała to na pewno podniosła prestiż spotkania.

Relacje z 6 kolejki - 2 ligi

Bad Boys Ostrówek - Media Try Dar Alarm 8:3 (2:1)

Godzina 9:00 na boisku meldują się  zawodnicy BB Ostrówek oraz MediaTry Dar Alarm. Obie drużyny wyszły z przekonaniem co do swojego zwycięstwa. W 3 min Bad Boys rozpoczyna od mocnego uderzenia. Po pięknej akcji strzela piękną bramkę a dwie minuty później Robert Padamczyk podwyższa prowadzenie i mamy 2:0 dla chłopaków z Ostrówka. Dopiero w ostatniej minucie pierwszej połowy bramkę kontaktową strzelił Krzysiek Rozbicki. Druga połowa rozpoczęła się po myśli MediaTry. 2 min po rozpoczęciu drugiej połowy bramkę strzela Marcin Różycki i mecz zaczyna się od początku. Niestety szczęście Media nie trwało zbyt długo. W przeciągu 5 minut marzenia o zwycięstwie nad Bad Boys się ulotniły. Dwie bramki Padamczyka jedna Pawła Szczapy oraz jedna Grześka Kurka i mieliśmy 6:2. W końcówce spotkania na BB Ostrówek dobił rywala strzelając dwie bramki, a Media zdołało odpowiedzieć tylko jedną bramką i mecz zakończył się zwycięstwem Ostrówka 8:3. Za tydzień MediaTry Dar Alarm zmierzy się z FC Albatros, a Bad Boys czeka ciężka przeprawa z RKS Równe.

FC Albatros - FC Krusze 13:3 (4:1)

O godzinie 10:00 rozpoczął się mecz FC Albatros - FC Krusze. Faworytem tego meczy był FC Albatros. Osłabiona kadrowo drużyna z Krusza była skazana na porażkę.  Początek meczu, indywidualna akcja Daniela Sokulskiego i 1:0 dla Albatrosa. Zawodnicy z Krusza nie załamują się. Piłka wędruję na środek boiska, rozpoczęcie gry, strzał z połowy, błąd bramkarza  i piłka w siatce. Mamy 1:1. Ciągłe ataki Albatrosa nie przynosiły rezultatu w postaci bramki aż do 15 min. Tym razem błąd bramkarza FC Krusze i jest 2:1. W końcówce pierwszej połowy padły jeszcze dwie bramki i na przerwę Albatros schodził z prowadzeniem 4:1. Druga połowa to już koncert strzelecki FC Albatros a dokładnie dwóch zawodników, Daniela Sokulskiego i Kamila Ciaka. Obaj w całym  meczu strzeli po 5 bramek. Dwie bramki dołożył jeszcze popularny Zasilacz i jedną Daniel Kruk. Dla Krusza strzelali Daniel Król 2x oraz jedną Paweł Rakowski. Albatros wygrał zasłużenie z FC Krusze 13:3.

Avanti - RKS Równe 7:3 (2:2)

W trzecim meczu Lider drugie ligi zmierzył się z RKS Równe. Faworytem tego spotkania był zespół Avanti jednak każdy z ligowców wie że grając przeciwko RKS Równe nie można być pewnym swojego zwycięstwa. O tym najwyraźniej zapomniał zespół Avanti, który po 8 minutach meczu przegrywał po dwóch bramkach Jakuba Beredy 0:2. w 11 min Paweł Michalik strzela bramkę kontaktową a w 17 mim do wyrównania doprowadza Daniel Domański.  Wynik do końca pierwszej połowy nie uległ zmianie i było 2:2. W drugie połowie Lider wreszcie się przebudził i zaczął grać tak jak do tego przyzwyczaił kibiców. Niestety nie przez większość czasu nie przynosiło to żadnych rezultatów aż do 40 minuty, w której to Tomek Malczewski dał prowadzenie Avanti.  Natomiast Równe czekało na dogodną okazję do kontry.  Taka zdarzyła się w 42 minucie i na listę strzelców ponownie wpisał się Bereda i znów mieliśmy remis.  Jednak Avanti to zespół który gra do końca i po dwóch bramkach Kamila Maciążka i po jednej Norberta Michalskiego oraz Piotra Powała mecz zakończył się ich zwycięstwem 7:3. RKS Równe zagrało piękny mecz ale niestety musieli uznać wyższość Avanti.

TWWD - Rządza Kraszew 7:1 (1:1)

W samo południe na murawę wyszły drużyny TWWD i Rządzy Kraszew. Faworyt spotkanie był tylko jeden TWWD. Już w drugiej minucie bramkę strzela Wojtek Kaska i mamy 1:0.  Długo jednak nie cieszyli się z prowadzenia bo już minutę później Andrzej Sulewski strzela bramkę wyrównującą. I jeżeli chodzi o pierwsza połowę to tyle w tym temacie. Chłopaki z TWWD atakowali a Rządza umiejętnie się broniła i pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1.  Druga połowa to już dominacja TWWD. Dwie bramki Huberta Borowieckiego i Mateusza Szymaniaka, po jednej Mateusza Szymaniaka oraz Bartosza Jarzębaka i mecz kończy się zasłużonym zwycięstwem TWWD  7:1.

Torpedo Tłuszcz - Znajomi Sędziego 3:1 (2:1)

Ostatnim meczem tej kolejki drugiej ligi było spotkanie pomiędzy Torpedo Tłuszcz i Znajomi Sędziego. Faworyta tego meczu ciężko było określić ponieważ obie drużyny grają naprawdę dobrze. lepiej rozpoczęli Znajomi bo już w pierwszej minucie po bramce Maćka Jurkowskiego prowadzili 1:0. Torpedo starało się atakować ale dobrze funkcjonująca obrona skutecznie rozbijała ich ataki. Szczęście uśmiechnęło się do Torpedowców w 14 minucie, po indywidualnej akcji bramkę strzela Daniel Suchocki a dwie minuty później daje prowadzenie 2:1.  W końcówce pierwszej połowy po zamieszaniu w polu karnym Znajomych Sędziego faulowany zostaje zawodnik Torpedo i sędzia wskazuje na "wapno". Do piłki podchodzi Igor Grajner i .... nie strzela. Pierwsza połowa kończy się wynikiem 2:1. Druga połowa to bardzo wyrównana gra obydwu drużyn. Ataki z jednej i drugiej strony, dużo ciekawych akcji i pięknych parad bramkarzy. Torpedo udowodniło w tym sezonie że jak wychodzi na prowadzenie to już go nie oddaje. W 39 minucie Grzegorz Kieszonkowski podwyższa prowadzenie na 3:1 i tak kończy się to spotkanie.  Znajomi Sędziego po dwóch porażkach z rzędu w następnej kolejce będą podejmować FC Krusze, natomiast w Torpedo sprawdzi się z TWWD.

PS. Organizatorzy i Ligowcy przesyłają gratulacje dla kapitana drużyny Torpedo Darka Sokulskiego z powodu narodzin Córeczki. Gratulacje Darek:) 

Relacje z czwartej kolejki - 1 ligi

Balcerak skałd – FC Tu Tu 5:5 (4:1)

O godzinie 14:00 na boisku zameldowali się piłkarze Balcerak Skład i FC Tu Tu. Po ostatnim remisie kibice Balcerak Skład oczekiwali pewnej wygranej swojej drużyny. Pierwsza połowa i mały falstart. W drugiej minucie Hubert Sędziak umieszcza piłkę w siatce i FC Tu Tu prowadzą 1:0. Ta bramka zadziałała na Balceraków jak czerwona płachta na byka. Huraganowe ataki, dokładne podania i niesamowita skuteczność dają do przerwy wynik 4:1 dla Balcerak Skład. Druga połowa zaszokowała wszystkich. Wysokie prowadzenie uśpiło czujność piłkarzy B. Skład. Fc Tu Tu powoli przejmowało inicjatywę. W 33min. Bramkę na 2:4 strzela Hubert Sędziak, minutę później jest już 3:4 po bramce Michała Polaka. Balcerak Skład budzi się i próbuje atakować jednak kontry FC Tu Tu są zabójcze. W 38 minucie do remisu doprowadza ponownie Hubert Sędziak a w 42min FC Tu Tu po bramce tym razem Marcina Sędziaka wychodzą na prowadzenie. Dopiero w ostatniej minucie remis dla Balceraków ratuje Kamil Grzybowski. Patrząc na pierwszą i drugą połową remis jest sprawiedliwy.

GS Zabrodzie – Victoria Ostrówek 5:2 (2:2)

Obie drużyny są znane ze swojej waleczności dlatego zapowiadało się naprawdę ciekawe widowisko. Pierwsza połowa bardzo wyrównana. W 4 minucie Marcin Szymborski strzela i jest 1:0 dla Victorii. Jednak chłopaki nie cieszyli się zbyt długo prowadzeniem bo już minutę później do wyrównania doprowadza Piotr Supeł. Victoria nie dawała za wygraną i już w 7 minucie ponownie objęła prowadzenie, a strzelcem bramki był Damian Paź. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 2:2 dzięki bramce Kamila Gizy. Druga połowa to już dominacja GS Zabrodzia. Drużynie z Ostrówka niestety zabrakło sił i po dwóch bramkach Piotra Supła oraz jednej Damiana Urmanowskiego ulegli drużynie z Zabrodzia 5:2.

FC Format – Hornets 3:5 (2:1)

O godzinie 16:00 rozpoczęło się spotkanie dwóch beniaminków ligi. Po trzech kolejkach lepiej wyglądał FC Format, który już wygrał swój mecz w pierwej lidze natomiast Fc Hornets na to zwycięstwo czekał.  Początek meczu świetnie rozpoczął FC Format, który już w 3 min objął prowadzenie po strzale Krzysztofa Sabali. W 9min jest już 2:0 a gola strzela Marcin Parzanowski. Minutę później bramkę kontaktową zdobywa Radek Orzechowski. Do końca pierwszej połowy nic się nie zmieniło. Fc Format zasłużenie prowadził 2:1. Początek drugiej połowy bardzo wyrównany. Jednak w 32 minucie Fc Format po indywidualnej akcji Marcina Perzanowskiego podwyższa swoje prowadzenie na 3:1. Nastąpiła 43 minuta. FC Format zadowolony prowadzeniem 3:1 stracił czujność. W Ciągu 5 minut Hornetsi strzelili 4 bramki i wygrali mecz 5:3. Dwie bramki dołożył Radek Orzechowski, a po jednej Jakub Rydz i Szymon Owsianko. Takie mecze aż chce się oglądać.

All Stars Jasienica – GS Zabrodziaczek 0:3 (0:1)

W meczu kolejki spotkały się drużyny All Stars Jasienica i GS Zabrodziaczek. Koncowy wynik decydował o tym która drużyna zasiądzie na fotelu lidera pierwszej ligi. Już od początku obie drużyny grały bardzo twardo i w trzeciej minucie sędzia dopatrzył się faulu w polu karnym All Starsów i wskazał na „wapno”. Do karnego podchodzi Karol Paź, strzela i…… bramkarz broni. Nie podłamani tą sytuacją zawodnicy z Zabrodzia nadal grają swoje. W 11 min piękne podanie Macieja Kozioła wykorzystuje Krzysztof Lewandowski i GS Zabrodziaczek wychodzi na prowadzenie. Reszta pierwszej połowy  bardzo wyrównana. All Starsi próbują ale atakować ale świetnie grający w defensywie piłkarze Zabrodziaczka rozbijają wszystkie akcje. Druga połowa to do początku wymiana ciosów. Akcja za akcje i dużo twardej gry. Niestety ani z jednej ani z drugiej stroni piłka nie znajduje drogi do bramki. Aż wreszcie w 38 min GS Zabrodziaczek strzela bramkę na 2:0 a już dwie minuty później podwyższa prowadzenie na 3:0. Zespół All Stars Jasienica walczy do końca ale to nie przynosi rezultatów i przegrywa 3:0.

Diagocompcar Wołomin Słoneczna – FC Klonowe Liście 3:6

Ostatnim meczem tego dnia była potyczka Diagocompcaru z Klonowymi Liśćmi. Większość kibiców oczekiwało bardzo łatwego zwycięstwa Klonowych z beniaminkiem z Wołomina. Tak też chyba  w pierwszej połowie myśleli zawodnicy Klonowych Liści. I to się zemściło. W 15 min Damian Król z Wołomina strzela bramkę na 1:0 a już minutę później podwyższa na 2:0. Szok na boisku i wśród kibiców. Klonowi atakują ale piłka nie chce wpaść do bramki. Jednak w 20 minucie po bramce Łukasza Bogusiewicza  Klonowa strzela bramkę kontaktową. Tak też się kończy pierwsza połowa. Druga połowa to już dominacja Mistrza Ligi Bobra Klonowych Liści, a przede wszystkim popis Łukasza Bogusiewicza, który poprowadził drużynę do zwycięstwa. W 30 minucie strzelił bramkę doprowadzając do remisu a 5 min później dzięki jego trafieniu Klonowa prowadziła 3:2. Jak przystało na mistrza FC Klonowe Liście nie tylko nie oddało już prowadzania ale i podwyższało wynik. Najpierw Grzegorz Falkowski następnie Bartek Matejak i jest 5:2. Wołomin stać było jeszcze na jedną bramkę, którą strzelił Łukasz Zielski. W 50 min wynik spotkania ustalił Jacek Witek i mecz zakończył się wygraną Klonowych Liści 6:3.

Zakończenie Sezonu 2012/2013

Zakończenie Ligi niedziela 07.07.2013r godzina 13:00 Orlik w Tłuszczu

Harmonogram imprezy:

  1. wręczenie nagród
  2. mecz gwiazd I i II ligi (prosimy o potwierdzenie przybycia na mecz zawodników wpisanych do meczu gwiazd - do dnia 4.07.2013 tj. czwartek)

Skład "Meczu gwiazd ligi":

1 liga. Br.Bartek Kurek, Piotrek Koza Janek Wiśniewski(Mar-Zet), Tomek Sasin (All Stars), Przemek Balcerak(BSK), Łukasz Bogusiewicz (Mar-Zet), Patryk Babańczyk(Zabrodziaczek), Damian Wawryło( Królewscy), Łukasz Karolewski( P4F)

2 liga. Br. Konarzewski (Hornets), Adam Roguski(TWWD) Mariusz Piątek (Wołomin), Mariusz Augustynik (No Name), Karol Kalinowski (RKS), Robert Rozbicki(TWWD), Maciek Kozłowski(Hornets), Paweł Mikulski(Format), Paweł Michalik(Avanti)

Subskrybuj to źródło RSS

TECHNOLOGICZNIE WSPIERA NAS

Majek - technologicznie wspiera Ligę Bobra

Patronat

Burmistrz Miasta i Gminy Tłuszcz