Fotorelacja z 2 kolejki 1 ligi

28 wrzesień 2017 Informacje 582 odsłon
Kamil Laskowski

Written by

Zdjęcia z 2 kolejki 1 ligi - Orlik Tłuszcz.
Czytaj dalej...

Problemy ze stroną na telefonach

27 wrzesień 2017 Z ostatniej chwili 1741 odsłon
Kamil Laskowski

Written by

Dostawaliśmy ostatnio od Was informacje, że z nasza stroną na telefonach jest coś nie tak. Analizę działania strony zleciliśmy firmie BTK SYSTEMS, która doprowadziła naszą stronę do sprawnego działania. Mamy nadzieje, że teraz będzie ok. Jakby coś to piszcie na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czytaj dalej...

To nie był dobry dzień dla niektórych... Relacje z 1 ligi Wyróżniony

27 wrzesień 2017 Relacje 1 liga 993 odsłon
Kamil Laskowski

Written by

Dla niektórych drużyn to nie był dobry dzień! Na pewno tak mogę powiedzieć Ci co przegrali. Jednak dodatkowo tak uznają zawodnicy, którzy odnieśli tego dnia urazy umożliwiające im dalsza grę w spotkaniach ich drużyn. Dzień dał nam kilka ciekawych rozwiązań, które spowodowały że liga stanie się ciekawsza. Truskawką na torcie był ostatni mecz Latoszka z Klonową. Zapraszam!

Nauka Jazdy nadal w lesie

Nauka Jazdy u Sławka drugi raz z rzędu wysoko ulega rywalowi. Dodatkowo ich gra nie napawa optymizmem przed kolejnymi kolejkami. Ekipa Jankowskiego ma podstawowy problem, który uniemożliwia im wygrywanie meczu – nie zdobywają bramek. Ciężko jest wgrać mecz gdy nie może nic dosłownie wejść w bramkę. To już drugie spotkanie gdzie trwa strzelecka niemoc Nauki Jazdy u Sławka. Co prawda chłopcy mają trochę pecha. Obijają słupki i poprzeczki a dodatkowo dość szybko się denerwują. Jeśli byśmy patrzyli na poziom utrzymania piłki oraz ilość podań to górują na rywalem. Jednak to bramki decydują o fakcie czy wygrasz czy przegrasz mecz. W tym aspekcie czeka ich dużo pracy. 1 liga to nie przelewki – trzeba poprawić skuteczność i spróbować grać na zero z przodu. Przy wielu akcjach wyprowadzonych do przodu jest dość sporo chaosu i niedokładności. Natomiast Chłopaki do wzięcia po zeszłotygodniowym laniu – dzisiaj w szerszym składzie, z Wroną i Nowaczukiem z przodu. Dało to wiele ożywienia i niekonwencjonalnych zagrań  których jest znany Wrona.  Do pomocy mieli Żmudę, który co rusz nękał obrońców Nauki Jazdy u Sławka rajdami od bramki do bramki. Indywidualnie należą się pochwały za dobrą postawę Wronie, Nowaczukowi oraz Irkowi Zygartowiczowi.

Z samych wydarzeń boiskowych możemy wyróżnić kilka akacji wspomnianych Chłopaków do wzięcia, którzy dobrze weszli w spotkanie. Rozpoczęli stabilnie i pewnie w obronie gdzie główne skrzypce grał Irek Zygartowicz – rosły defensor dał się również poznać swoim vis a vis kolegom w akcjach ofensywnych. Mam wrażenie, że szybko strzelona bramka trochę ustawiła mecz i podcięła skrzydła przeciwnikowi. Druga część spotkania rozpoczęła się z większym skupieniem Nauki jazdy u Sławka. Mądra gra z tyłu i nie pozwolenie na podejście do własnej bramki dały efekt w postaci kilku akcji ofensywnych. Dobry strzał tuz na początku drugiej części oddawał Bułatowicz – jednak czujnie w bramce Skonieczny. Później co prawda padła bramka kontaktowa jednak chyba zabrakło umiejętności by coś więcej ugrać w tym meczu.  

Po meczu Rafał z Chłopaków do wzięcia krótko skomentował spotkanie:

„Mecz dobry w wykonaniu obu drużyn. Staraliśmy się kontrolować przebieg spotkania, lecz przeciwnik wcale nam tego nie ułatwiał. Nie zagraliśmy dobrej piłki, dużo strat brak konsekwencji w kryciu spowodował utratę trzech bramek, dwa lub trzy razy uratował nas słupek. Plusem jest trochę większa frekwencja zawodników na ostatnim meczu. Co do przeciwnika, chłopaki zagrali dobry mecz. Potrzebują jednak trochę czasu i ogrania w I lidze. Życzę im sukcesów w następnych spotkaniach.”

Dużo pracy dla sędziego

Druga para tego dnia to pojedynek Rubenu (dawniej NadBUD) z PrefBUD Tulewo. Oba zespoły dość w bojowych nastrojach. Wiele kontaktowej walki na boisku ale wszystko w granicach przepisów. Szybko strzelona bramka przez Sadochę w pierwszych minutach spotkania ustawiła pierwszą połowę pod dyktando Rubenu. To oni więcej mieli sytuacji podbramkowych. Tulewo natomiast próbowało wywrzeć presję na przeciwniku i spowodować, że ci się gdzieś pogubią i zrobią błąd w obronie. Maciek Denoch co prawda kilkukrotnie starał się pomóc przeciwnikowi podają do niego piłkę pod swoja bramką jednak Tulewo nie potrafiło tego wykorzystać – czym rehabilitował się wspomniany Denoch swoim kolegom. Być może działa to na niego motywująco? Jednak wracając do gry PrefBUD to mieliśmy wrażenie, że zawodnicy chcą wejść z piłką do bramki przeciwnika. Tak jakby zapomnieli, że można oddawać strzały zza pola karnego. Zupełnie jak na boisku osiedlowym w grze 4:5. Wiele rozwiązań było przekombinowanych. Szymański i Karp w ataku mieli swoje okazje ale Denoch (Ruben) w bramce robił swoje. W końcówce pierwszej połowy mieliśmy jeszcze dwie bramki – raz po faulu na Banaszku (Ruben), mocno piłkę uderzał Michał Kur bezpośrednio z rzutu wolnego. Bita piłka przeszła pole karne i dosłownie nastrzeliła poszkodowanego – Darka Banaszka, który dostawił nie nogę a głowę! Wyginając się niczym patyk na łuk dla dziecka. Dobrze, że obyło się bez kontuzji bo słupek był blisko. Tulewo tuż przed zakończeniem zdobyło bramkę kontaktową z rzutu karnego – wapno na bramkę zamienił Mateusz Karp. Po wznowieniu obraz gry się nie zmienił. Tulewo długimi piłkami szukało napastników a Ruben sukcesywnie kontrowało ich – dzięki temu Sadocha w 29 minucie podwyższa na 4-1. Ruben  na tym poprzestał. Myśli chyba już przy następnym rywalu – Klonowych. Niestety ale do końca meczu zostało jeszcze dobrych kilkanaście minut. Tulewo wykorzystało chwilowe zawahanie Rubenu i w ciągu trzech minut doprowadziło do remisu. Pierwszy sygnał do ataku dał Matuszewski, później bramkę kontaktową złapał ponownie Borkowski a do remisu doprowadził Karp. Emocje rozpoczęły się na nowo. 2 minuty do końca gdy kapitan PrefBUD bezmyślnie fauluje przeciwnika i ogląda żółty kartonik czyli 5 minut kary. Tulewo w osłabieniu. Do końca niewiele ponad minuta. Rozpaczliwe ataki obu ekip kończyły się z reguły na masie niecelnych zagrań. Jedno celne zagranie, które ustawiło wynik meczu było wynikiem splotu kilku przypadkowych zagrań – w końcowym rezultacie po dośrodkowaniu z prawego skrzydła obrońcy Rubenu piłke na środku przecina Matuszewski – piłka po jego odbiciu ląduje w bramce. Sędzi nie pozwala już wznowić spotkania. Ruben rzutem na taśmę wygrywa zremisowany mecz i jak się okazało później przystąpi do kolejnego spotkania w roli „niepokonanej ekipy”.

Mało grać a wygrywać

Trzecie zestawieni dnia to para, która już się zna z boisk Ligi Bobra. Kominkowi versus Bad Boys. All Stars Kati Kominki  dopiero rozpoczyna sezon meczem z Bad Boysami. Wyjściowy garnitur robi wrażenie: Koza, Król, Radomski, Melcher, Wycech i Matejak. Nieobecni m.in. Paź i Lewandowski. Choć wiemy, że to wzmocnienia na wyjątkowe okazje a tych w tym sezonie kilka na pewno będzie. Bad Boysi bez swojego głównego asa – Domżalskiego. Początek spotkania to sporadyczne ataki Kominkowych. Obie ekipy z wielkim szacunkiem do gry i posiadania futbolówki przy nodze. Wiedziałem, że w tym meczu będę miał „wolne” od częstego biegania po gałę na okoliczne łąki i posesje. Wróćmy na murawę bo tam zbiegiem czasu zaczęło się coś dziać. 2 minuta – Bartek Matejak próbował strzału ze skrzydła, Radomski i Melcher środkiem boiska. Niestety akcje bez większych efektów. To za mało na dobrą obronę Ostrówka.Kibice zebrani tego południa na Orliku na pierwszą bramkę musieli czekać do 13 minuty – strzelcem bramki Wiśniewski . Musimy wspomnieć również o dwóch ważnych sytuacjach z boiska - niegroźnie wyglądające starcie Kurka z Bad Boysów z jednym z zawodników Kominkowych zakończyło się kontuzją i zejściem z boiska zawodnika z Ostrówka. W ciągu następnych minut kontuzji nabawił się kolejny zawodnik z Ostrówka – Jarek Przybysz. Po stracie tak ważnych dwóch ogniw defensywy ciężko było myśleć o pozytywnym zakończeniu spotkania. Chłopakom życzymy szybkiego powrotu do zdrowia a my wracamy na zielone boisko.

Z przodu starał się szarpać Andrzej Sulewski ale niestety na niewiele to się zdało. Często nie miał komu podać i tracił piłkę. Natomiast Kominkowi sukcesywnie budowali przewagę z przodu od czasu do czasu podkręcając tempo w taki sposób, żeby zarobić ale nie narobić. Dobre zawody Kamila Melcher, który tego dnia wielu rzeczy próbował – nawet przewrotki.

Nowe El clasico?

Ostatnie spotkanie tego dnia to mecz, który w pierwszy założeniu miał się nie odbyć bo Klonowa chciała oddać walkower. Jednak patrząc na składy to oba zespoły prawie w pełnej gotowości. W Klonowych brakowało jedynie Matejaka, którego absencja tego dnia dała się odczuć w szeregach Klonowych. Patrząc na wcześniejsze lata to wiemy, że pełne trio (Bylak, Matejak i Bogusiewicz) nie grywało zbyt często. Były sezony gdzie Bylak leczył kontuzje i mistrzowie musieli sobie radzić bez Kondzia! Wróćmy na boisko - pierwszy gwizdek sędziego, pierwszy atak Klonowych i bramka na 1-0. A strzelcem nie kto inny jak Konrad Bylak. Pierwsza akcja i pierwszy faul w okolicach pola karnego. Do piłki podchodzi prawo nożny Kondzio, który wiemy że jak przyłoży to klękajcie narody – siatka na bramce już przed samym faktem wykonywania wolnego się podarła! Gwizdek sędziego to sygnał do rozpoczęcia biegu – Bylak uderza silnie i gol! Wznawiamy grę. Latoszek ze środka rozpoczął kolejny festiwal gry. Nie podłamał się stratą gola tylko grał swoje. Pokazał charakter i wolę walki. Atakował całe dwadzieścia minut. Praktycznie zamknął Klonową w ich polu karnym. Klonowa zmuszona do obrony potrafiła wyprowadzić kilka kontr jednak Komorowski  w bramce mimo przespanego początku dalej spisywał się bez zarzuty. Z resztą jego przeciwnik vis a vis również rozgrywał wspaniałe zawody. To dzięki Maćkowi Białkowi Klonowa nadal nie przegrywała. Latoszek natomiast próbował wszystkiego by strzelić kontaktową bramkę. Strzały z daleka bite przez Komorowskiego i Borkowskiego oraz akcje podbramkowe Markowskiego i Reniewicza nie potrafiły znaleźć drogi do bramki. Świetnie z tyłu w Klonowych zagrał Wiśniewski i Karolak. To chyba jeden z nielicznych spotkań gdzie Klonowa miała wyraźny problem z utrzymaniem się dłuższym przy piłce. I to nie było spowodowane brakami w umiejętnościach tylko w problemie zabrania piłki rywalowi. Przed końcem pierwszej części bramkę do szatni zdobywa ponownie niezawodny Bylak, który mimo braku Matejaka nie załamuje rąk. Wynik 2-0 niby nie jest bezpieczny ale wiedzieliśmy, że tutaj dużo bramek nie padnie.

Latoszek na drugą połówkę wychodzi jeszcze bardziej zmobilizowany. Z obozu chłopaków co rusz słychać były okrzyki zagrzewające do walki! Dodatkowej wiary dawali jej stali bywalce naszych Orlików – kibice.Z gry to oni mieli więcej sytuacji podbramkowych.  Brakowało skuteczności i szczęścia. Druga część meczu była taka sama jak pierwsza. Latoszek sukcesywnie budowało swoją przewagę. Zdobywał teren i zamykał przeciwnika na ich połowie. Klonowa ograniczała się jedynie do kontr. Bramka kontaktowa, które poderwała Latoszka padła dość szybko bo już w 29 minucie.  Strzelcem Pokraśniewicz. Za 10 minut do remisu doprowadził Przemek Borkowski, który często pomagał w akcjach ofensywnych. Dość dziwnym zagraniem było nie wyprowadzenie Krzyska Borkowskiego w podstawie – jednak mówmy o efektach jakie to przyniosło.  Krzysiek zaliczył w meczu kilka głupich fauli i odbywał kary minutowe wspólnie z Damianem Komorowskim. Z poziomu ławki obaj mogli się lepiej przyjrzeć sytuacji meczowej. To chyba zaprocentowało. Krzysiek, Przemek i Damian osłabiali zespół, który grał chwilami w podwójnym osłabieniu. Sędzia nie miał litości i wyrzucił prawie na raz dwóch zawodników z Latoszka. Klonowa nie potrafiła wykorzystać gry w podwójnej przewadze. Po powrocie na plac gry zawodników z kar minutowych wynik spotkania ustalił Reniewicz po indywidualnej akcji skrzydłem. Wynik końcowy 3-2.

Czytaj dalej...

Dzisiaj już bez rekordów strzeleckich - 2 kolejka 2 ligi

27 wrzesień 2017 Relacje 2 liga 453 odsłon

Dzisiaj środa – zatem wyborny czas na podsumowanie tekstowe 2 kolejki LB. Jeśli ktoś z Was czytał dzisiaj Wieści Podwarszawskie to znalazł w niej relacje jedynie z pierwszej ligi. Na stronie natomiast jak co tydzień relacja naszym okiem z boiska w Ostrówku.

GKS Klembów - Młode Wilki - 1:2

Pierwszy mecz tej rundy od pierwszych minut był wyrównany. Obie ekipy grające szybką, lecz dość ostrą piłkę. Skutkowało to częstym przerywaniem gry przez sędziego. Z biegiem czasu zaznaczyła się lekka przewaga GKS-u, czego efektem była ładna bramka strzelona przez Michała Łapińskiego. Pod koniec I połowy przepiękną paradą popisuje się bramkarz Młodych Wilków, broniąc strzał z dystansu. Z początkiem II połowy Młode Wilki "rzuciły się do odrabiania strat i już w 2 minucie II połowy piękny strzał z dystansu Marcela Chojnowskiego znajduje drogę do bramki GKS-u. Po żółtej kartce dla zawodnika GKS-u Sebastiana Radzkiego drużyna Kacpra Prusaka ,przycisnęła jeszcze bardziej i co chwilę groźnie atakowała. W 46 min. wynik spotkania ustala ładnym strzałem po ziemi z prawego rogu boiska Mariusz Wawra. Warto dodać, że mecz życia rozgrywał bramkarz Młodych Wilków - Łukasz Pawełas, który obronił w tym meczu 4 sytuacje "sam na sam". Dobry mecz obu zespołów, szybkie tempo gry, determinacja

FC Tutu - Team Hengower - 6:5

Na boisku zameldowały się dwie ekipy, które w poprzedniej kolejce przegrały swoje mecze. Z pierwszym gwizdkiem sędziego zarysowała się lekka przewaga FC Tutu. Dwie piękne akcje zakończone strzałem przeprowadził kapitan FCT Piotr Winiarczyk, lecz jako pierwszy bramkarza Teamu Hengower pokonał ze stoickim spokojem pięknym strzałem po ziemi Andrzej Ołdak. Pod koniec I połowy sypnęło na boisku w Ostrówku bramkami. Po indywidualnej akcji bramkę dla Teamu Hangover strzela Mateusz Gościcki, a chwilę później odpowiada Piotrek Winiarczyk. Wynik I połowy na 2:2 ustala prawie równo z gwizdkiem sędziego Tomasz Banaszek. Druga połowa również była bardzo wyrównana. Dużo walki "bark w bark", sporo tez górnych piłek zagrywanych do napastników. Na uwagę zasługują bramki Krzyśka Sasina z woleja oraz po pięknej zespołowej akcji Przemka Kielaka. Widać, że Ci dwaj zawodnicy techniki użytkowej uczyli się w "Znajomych Sędziego". Jednak bramkę meczu zdobywa zawodnik Teamu H. – Krzysiek Worowski pięknym strzałem "za kołnierz" pokonując bramkarza FC Tutu. Po tym strzale mamy remis 5:5. Wynik spotkania na 6:5 dla FC Tutu ustala Marcin Sędziak.

Piotrek Winiarczyk z FC TuTu skomentował spotkanie w taki oto sposób:

Cóż można napisać o takim meczu....nieszablonowe zagrania,mnóstwo finezji,pięknych składnych akcji,cudownych goli oraz efektownych parad bramkarskich.
To była po prostu najlepsza reklama II Ligi!
A tak zupełnie szczerze to zwykła kopanina,tym razem my strzeliliśmy o jedną bramkę więcej odgrywając się za porażkę jedną bramką z poprzedniego sezonu.
Łobuzy - Królewscy - 4:1

Mecz rozpoczął się dość szybkim prowadzeniem zespołu Królewskich. Już w 5 minucie bramkę strzela Kacper Mróz. Były to niestety dla tego zespołu miłe złego początki. Już w 10 minucie do remisu doprowadza po indywidualnej akcji Kamil Skołorzyński, a następnie na 2:1 dla "Łobuzów" podwyższa Adrian Jarząbek. Bardzo dobre zawody rozgrywa Kamil Skołorzyński - świetny przegląd pola, podejmuje szybkie i w większości trafne decyzje,  dobra-technika użytkowa tego zawodnika i mocny strzał z dystansu - brawo! Pod koniec I połowy dwoma pięknymi paradami popisuje się bramkarz Królewskich Kamil Burakowski. W II połowie zaciekle atakują Królewscy. Po jednej z akcji sędzia dyktuje rzut karny dla tego zespołu. Chęć jego wykonania zgłasza Leszek Mościcki "El Profesore" i ze stoickim spokojem podchodzi do piłki. Pewność siebie widoczna w jego oczach i duże skupienie pozwalały myśleć zawodnikom Królewskich, że będzie remis....strzał!...iiii..i niestety piłka o dobre 1,5 metra mija poprzeczkę bramki. Nadal Łobuzy prowadzą 2:1. Mecz kończą piękne akcje "Łobuzów". Z lewej strony dośrodkowuje Adrian Jarząbek i strzałem z główki kończy golem Łukasz Kamiński. Ten sam zawodnik ustala wynik spotkania strzelając bramkę na 4:1.

zawodników i sporo akcji kończonych strzałem - brawo! A kapitanowi Młodych Wilków życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i na boisko...trzymaj się chłopie :-)

Bear Team - RKS Równe - 10 - 6

Mecz w którym zobaczyliśmy największą ilość bramek tego dnia na boisku w Ostrówku. Mecz rozpoczął się od ataków "Bear Team". Kolejno strzelane bramki w 7, 10, 12 ,13, 15, 18 i 20 minucie pokazywały świetne zgranie tego zespołu. Bardzo dobrze współpracowało ofensywne trio: Rosa-Matejak-Szymaniak. Świetnie wymieniali podania z "klepy" i co chwila stwarzali zagrożenie pod bramką RKS-u. W końcówce I połowy za odrabianie strat wzięli się zawodnicy RKS-u i strzelili 3 bramki. Najładniejszą z nich strzelił kapitan "Niebieskich" Karol Kalinowski. Na II połowę   zawodnicy z Równego wyszli z bojowym nastawieniem, grając jeszcze przez minutę w liczebnej przewadze (żółta kartkę w 21 minucie ogląda Patryk Król). Bardzo ładną bramkę zdobywa zawodnik RKS-u Eryk Kosiński- plasowany strzał po ziemi w "długi róg". Ekipa z Równego do końca dzielnie walczyła, lecz nie pozwoliło to na odwrócenie losów meczu. Wynik końcowy 10:6 dla Bear Team.

LSFC - TWWD United - 5:3

Ostatnim meczem tej kolejki było spotkanie zespołu z Leszczydołu Starego LSFC ze "starymi wyjadaczami" TWWD United. Na początku meczu lekką przewagę zaznaczyli kilkoma akcjami zawodnicy TWWD. Jednak jako pierwsi z bramki cieszyli się zawodnicy LSFC. Ładna bramkę strzela Paweł Ołów po asyście Dawida Rudzkiego. Pierwsza połowa kończy się wynikiem 3:0 dla LSFC oraz żółtą kartką dla zawodnika TWWD Mateusza Kowalczyka. Zawodnicy TWWD przetrwali szturm przeciwników i nie dali sobie wbić gola grając w osłabieniu. W 35 minucie po dwójkowej akcji Bryl-Grzybowski, bramkę strzela Patryk Grzybowski. W 45 minucie bardzo ładna akcje zespołowa kończy zdobyciem bramki dla TWWD Mateusz Kowalczyk. Hubert Borowiecki doprowadza do kontaktu na 3:4. Niestety zawodnikom "Zjednoczonych" zabrakło trochę szczęścia i trochę sił, aby doprowadzić do remisu. Wynik meczu na 5:3 dla LSFC ustalił w 50 minucie Marcin Kowalczyk.

Czytaj dalej...

Zmiana nazwy drużyny w 1 lidze

22 wrzesień 2017 Z ostatniej chwili 1355 odsłon
Kamil Laskowski

Written by

Darek Banaszek nie pozwala nam byśmy się nudzili:) Ponownie zmienia nazwę drużyny - już nie NAD-BUD a RUBEN - czyli wcześniej Merium, które dawniej nazywało się Iskra Jasienica:)

Zrozumieli?

Życzymy sukcesów pod nową nazwą!

 

Czytaj dalej...

TOP6 1 kolejka

21 wrzesień 2017 TOP6 1220 odsłon
Kamil Laskowski

Written by

Jesteśmy po pierwszej kolejce LB. Dzisiaj wysłaliśmy do kapitanów maila dotyczącego terminarza. My jednak zalegamy jeszcze wszystkim z bardzo ważnym zestawieniem – najlepsi zawodnicy 1 kolejki.

Czy do zestawienia trafili zawodnicy nowi w LB czy stali bywalcy? Zerknijcie sami i zobaczcie! 

Czytaj dalej...

Foto z 1 kolejki

20 wrzesień 2017 Z ostatniej chwili 1336 odsłon
Kamil Laskowski

Written by

Na naszym Facebooku sa już fotki z 1 kolejki z dwóch boisk!

Zachęcamy do oglądania i oznaczania się:)

https://www.facebook.com/pg/ligabobra/photos/?ref=page_internal

Czytaj dalej...

Postrzelane w 2 lidze - 1 kolejka 2 liga

19 wrzesień 2017 Relacje 2 liga 617 odsłon
Kamil Laskowski

Written by

RKS Równe - TWWD United

Po 10 minutach gdy otworzył nam się wynik meczu. Z dokładnego prania Tomasza Świerczyńskiego, ładna bramkę zdobył Mateusz Kowalczyk i TWWD objęło prowadzenie.  RKS nie był dłużny i w 13 minucie po klepie Kuby Beredy z Karolem Kalinowskim doprowadzili do remisu a 2 minuty później na prowadzenie RKS wyciągnął ich najmłodszy zawodnik Eryk Kosiński. Na następną bramkę czekaliśmy do 25 minuty. Z podania Karola Kalinowskiego piłkę w siatce umieścił Kuba Bereda. Do połowy wynik 3-1 dla RKS-u.   Drugiej połowie bramkę wpakował Norbert Januszewski po podaniu od Eryka Kosińskiego i już było 4-1. Po znakomitym dryblingu bramkę dla TWWD zdobył Mateusz Kowalczyk. Koniec meczu ! Wynik 4-2 dla RKS.

Królewscy – LSFC

W drugim meczu 1 kolejki pomiędzy Królewskimi a LSFC długo nie musieliśmy czekać na bramki. Już w 5 minucie bramkę strzelił Patryk Grzybowski po podaniu Dawida Rudzkiego a 2 min później po asyście Patryka Akiera ten sam zawodnik umieścił piłkę w siatce. W 10 minucie 2 gwiazdorskie akcje oraz fenomenalne bramki strzelił Patryk Akier. Pierwszą bramkę dla Królewskich zdobył kapitan Damian Zareba. Wynik 4-1 dla LSFC. Kolejną bramkę dla Królewskich po indywidualnej akcji zdobył Robert Tenderenda. Piękna bramkę z rzutu wolnego zdobył Damian Zareba.  I zaczął się festiwal strzelecki LSFC Paweł Bryl oraz Patryk Grzybowski strzelili po 2 bramki oraz wzajemnie sobie asystowali. 21 minuta i bramka Patryka Akiera, asysta Dawid Rudzki. 24 minuta i bramkę samobójczą zdobywa Damian Książek a minutę później kolejna już dziś Patryk Grzybowski z asysty Damiana Książka. Koniec połowy wynik 10-4 dla LSFC. Druga połowa wyglądała identycznie. Gra do jednej bramki. Pogrom ! Wynik końcowy 23-6 dla LSFC.

Team Hangover -  Bear Team

Mecz zaczął się mocnym akcentem, już w 2 minucie na prowadzenie wyszedł zespół Bear Team po bramce Jakuba Mordasiewicza  a asystował mu Przemek Kaczmarczyk. Po 5 minutach do remisu doprowadził Daniel Charysz asystował ku Krzysiek Sasin. 12 minuta i bramka Patryka Rosy z asysty Damiana Kryszkiewicza i wynik 2:1 dla Bear Team. W 14 minucie do remisu doprowadził Krzysiek Worawski, asystował mu Daniel Kostrzewa. Kolejne  bramki dla Bear Team zdobyli Mariusz Szymański, Patryk Rosa oraz Kuba Mordasiewicz. Wynik do przerwy 6:2. Tak jak pierwsza połowa tak samo i w drugiej grę prowadził zespół Bear Team. Wynik końcowy 11-4

GKS Klembów - Łobuzy

W 1 minucie został otwarty wynik. Bramkę dla GKS zdobył Norbert Marcinkiewicz asystował mu Mateusz Marcinkiewicz. Z karnego do remisu doprowadził Mateusz Balcerak. Wyrównany mecz, dużo niewykorzystanych akcji oraz twardej, czasem na granicy faulu gry. Do połowy rezultat 1:1. W drugiej połowie jeden z zawodników doznał kontuzji. Bramkę na wagę zwycięstwa z rzutu karnego zdobył Mateusz Marcinkiewicz. GKS-owi gratulujemy, a Bartkowi Dybkowi Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!

Młode Wilki - FC Tu Tu

Mecz wyrównany. Do przerwy wynik 0:0. W drugiej połowie FC Tu Tu strzeliło szybko 2 bramki a ich autorami byli Marcin Sędziak oraz Piotrek Winiarczyk. Zespół Młodych Wilków nie poddał się i szybko doprowadzili do remisu, bramki na remis strzelili Adrian Roguski oraz Kacper Prusak. Na 3:2 dla Młodych Wilków bramkę zdobył kapitan Kacper Prusak, a kropke nad "i" postawił Sebastian Sasin. Końcowy rezultat 4:2.

Czytaj dalej...

Wystartowali! Relacje 1 kolejki

19 wrzesień 2017 Relacje 1 liga 742 odsłon
Kamil Laskowski

Written by

Czasami jest tak, że nic nie wychodzi…

Otwarcie nowego sezonu to mecz który kończy poprzednią edycję. Drużyny te same, boisko to samo tylko poziom wyższy. Już nie 2 liga a 1, będzie gościć w tej edycji zawodników Nauki Jazdy u Sławka i Bad Boysów. Oba zespoły sporo czasu przed pierwszym gwizdkiem zebrały się na boisku w Tłuszczu. Nauka Jazdy u Sławka w dość okrojonym składzie – około 14 zawodników. Okrojonym ponieważ przyzwyczaili nas Organizatorów do tego, że bywa ich z reguły 18.

Bad Boys lekko osłabione brakiem nominalnego bramkarza. Awaryjnie pomiędzy słupki wędruje Piotr Stańczak, nowy nabytek z Rządzy. Z przodu również zmiana, na prawym skrzydle bramkostrzelny Sulewski, który dołączył do Bad Boys w tej edycji również z Rządzy a na lewym Radek Stańczak.

Mecz rozpoczęli z większym animuszem zawodnicy Nakuki jazdy. To oni więcej byli przy piłce. Ograniczyło się to tylko do gry w tylnych formacjach. Z przodu za dużo było niedokładności w ich gry. Na niewiele również pozwala szczelna defensywa Ostrówka, którą głównie dyrygował kapitan Kurek. To on również oddał pierwszy groźny strzał z rzutu wolnego w 10 minucie. To chyba był jasny sygnał dla jego zawodników – „jedziemy z nimi”. Na pierwsza bramkę czekaliśmy 16 minut. Po dwójkowej akcji Stańczak, Sulewski ten drugi po długim rogu śle piłkę do bramki. Debiutancka bramka w nowym zespole stała się faktem. Bad Boys po strzeleniu bramki nadal trzymało solidnie obronę i tylko skupiło się na groźnych kontrach w których brylował głównie młody Mateusz Domżalski. W 21 minucie dobrze przeczytał grę, przeciął podanie, okiwał jednego obrońcę, zgrał piętą do Roberta Padamczyka a ten s pierwszej piły wystawił mu na lewą nogę. Przepiękna bramka – Pawełas bez szans. Na przerwę Nauka jazdy schodziła już ze spuszczonymi głowami – Domżalski tuż przed końcem wbija bramkę do szatni. Po wznowieniu obraz gry się nie zmienił. Nauka Jazdy u Sławka szarpała grę, wiele niedokładnych podań, wiele strat. Po prostu tego dnia nic im nie wychodziło. Jakby mało tego wbili jeszcze sobie dwa swojaki… Przeciwnik natomiast pokazał wiele wyrachowania w grze i szacunku do piłki. Bez zbędnych strat, głupich zagrań. To zaprocentowało w zdobywaniu kolejnych goli. Ciężko jest wyznaczyć pojedynczego zawodnika tego spotkania ponieważ cała ekipa z Ostrówka zagrała wzorowo i dołożyła cegiełkę do zwycięstwa. Jednak jak mamy podawać personalia to chyba najbardziej piętno odznaczyli ojciec z synem – czyli Domżalscy – Piotr z Mateuszem.

Piłka to prosta gra!

W drugim spotkaniu tego dnia również mogliśmy obserwować beniaminka 2 ligi z poprzedniej edycji. Ekipa dawnego Meritum (teraz Nad Bud) wzmocniona kilkoma znaczącymi nazwiskami: Królik i Kur oraz zawodnikami dawnego Balcerak Skład ma walczyć o najwyższe cele tej edycji. Przeciwnik to dobrze znany w LB zespół z Radzymina – Chłopaki do wzięcia.  Dla przypomnienia to oni w poprzedniej edycji zdobyli wicemistrzostwo ligi! Na boisku tego dnia jednak tego nie udowodnili. Brakowało armat z przodu w postaci Wrony czy Nowaczuka. Sam Żmuda mimo wielkich umiejętności nie potrafił nic zrobić i często oddawał piłkę przeciwnikowi poprzez strzały w okolice bramki… NadBud natomiast mocno zdyscyplinowane. Trzymające pozycje i ustawienie. Tyły zabezpieczali w różnych konfiguracjach Sadocha, Królik, Kur lub Sasian. Na szpicy swoich szans szukali natomiast Sadocha, Adrian Rozbicki, Łukasz Mietlicki czy Mariusz Rutkowski.  

Pierwszy kwadrans meczu to zdecydowane próby zdobycia bramki NadBudu. Swoje akcje próbowali przeprowadzać raz lewą raz prawą stroną. Środkiem przebić chciał się również Sadocha, który kilkukrotnie próbował indywidualnych akcji. Chłopaki do wzięcia słyną z solidnej obrony i twardej gry do samego końca. Dodatkowo na bramce dobrze spisywał się Niedzielski. Ekipa z Radzymina tak dzielnie broniła się do 21 minuty, gdzie swoje przysłowiowe trzy grosze wetknął szybki jak motorek – Rutkowski. To on spróbował wejść z piłką w środek boiska mijając pomocników Chłopaków do wzięcia i tym samym wyciągnąć obrońców do siebie. Później rozciągnął akcję do lewej strony do Rozbickiego a ten celnie podał wzdłuż boiska do zamykającego akcję Mietlickiego. Łukasz z najbliższej odległości pakuje piłkę do siatki. Na sam koniec w 25 minucie po jednej z akcji pod bramką z Radzymina, sędzia wskazał na corner. Tam Rutkowski podaje do Królika, ten robi zamach przed polem karnym i ładuje piłkę pod nogami Niedzielskiego. Do przerwy 2-0.

Po krótkiej przerwie sędzia wznawia zawody. Dalsza gra nie zmieniła się diametralnie. NadBud solidnie od początku do końca meczu. Często zmiany, przemyślane ruchy na boisko zaprocentowały przy zdobyciu kolejnych bramek. Duża zasługa przy wyniku Rutkowskiego, który podpowiadał kolegom z drużyny odnośnie ich ustawienia i zagrań. A w dodatku dorzucił trzy bramki i asystę.

Małe derby Wyszkowa

Ciężka przeprawa zarówno dla jednych i drugich. Ekipy, które znają się jak „łyse” konie. Tak można pokrótce scharakteryzować Latoszka i Tulewo. Pierwszy mecz w sezonie i od razu derby. Walka o prym w okolicy. PrefBUD Tulewo bo tak brzmi pełna nazwa zespołu Marcina Kowalczyka do meczu podchodzi praktycznie w pełnym składzie, bez zbędnych osłabieni. Latoszek niestety nie może skorzystać ze swoich doświadczonych zawodników Komorowskiego, Sztachelskiego i Borowskiego.

Mecz rozpoczął się pod dyktando Tulewa. To oni górowali fizycznie nad rywalem i chcieli to wykorzystać. Wysoki Szymański, Kowalczyk i Matuszewski co rusz próbowali akcji górą i strzeleckich. Do swoich sytuacji dochodził również zwinny jak lis Zabrzecki, po którym już nie widać śladów kontuzji poprzedniego roku. Latoszek zmuszony do obrony. Tylnia formacja tworzona przez  Pokraśniewicza i Anklewicza nie dała przedrzeć się Tulewiakom. Opisując to spotkanie nie sposób pominąć kibiców, którzy przybyli na to spotkanie. Byli to dobrze znani wszystkim stali bywalcy boisk zarówno w Tłuszczu jak i Zabrodziu. To oni zagrzewali do walki zarówno jednych jak i drugich. Bez zbędnych uszczypliwości! Zagrzewali do walki równo oba zespoły! Pierwszą bramkę mogliśmy oglądać w połowie pierwszej połowy. Gdzie Karol Anklewicz pomknął niczym pendolino prawą stroną boiska mijając obrońców i oddając celny strzał w bramkę. 1-0. Obraz gry bez zmian. Atakowało Tulewo, bronił się Latoszek co rusz próbując skontrować przeciwnika szybkimi napastnikami Markowskim i Reniewiczem. To ta dwójka podwyższyła wynik na 2-0 tuz przed końcem pierwszej części.  Reniewicz otrzymał piłkę w połowie boiska, mija M. Kowalczyka zagrywając piłkę w typowy „kanał”, Kowalczyk zanim się obrócił to młody Reniewicz zdążył skoczyć do Wyszkowa zjeść obiad i wrócić. Podprowadził piłkę w stronę bramki, oddając strzał który jakimś cudem wybronił obrońca Tulewa, dobił – interweniuje bramkarz parując piłkę w stronę Markowskiego. Jacek takich akcji nie marnuje. Z bliskiej odległości ładuje w siatce piłkę i mamy 2-0. Wznowienie gry i na druga połowę wychodzi już tylko Latoszek. A dokładnie Reniewicz i Markowski. To co młodzi robili z zawodnikami przeciwnika przypominała czasami grę w fifę. Z łatwością i młodzieńcza finezją wyprowadzali kontry. Pięta, kanał, obroty, dryblingi, szybkość – im piłka w grze nie przeszkadzała. To był właśnie klucz do zwycięstwa. Technika a nie siła. Co prawda Tulewo wsadziło dwie bramki ale na nic się one zdały przy świetnej dyspozycji młodzieży z Latoszka. Kapitan Robert tylko poklaskiwał na to co wyprawiali koledzy. Trzy punkty pewnie zdobyte przez Latoszka.   

Mogła być sensacja

Skazani na pożarcie nie zawsze są na nią skazani. Trochę masło maślane ale… Ekipa Szymańskiego, która od tej edycji już nie jest wspierana przez lokalna dyskotekę a jedynie firmę hydrauliczną Hydro-Styl do końca wahała się udziałem w kolejnej edycji. Grzegorz postanowił zaryzykować i przystąpić do rozgrywek. To się chwali! Wielu korekt w zespole nie zrobił. Po odejściu Sasina do drugoligowego zespołu Młodych Wilków, postawił na dwie nowe twarze juniorskie Sabałę Łukasza oraz Borkowskiego Norberta. Jak się okazało juniorzy to nie dzieciaki do bicia a solidne chłopy do grania. Jak Borkowski wykosił słynnego Yamahę z Klonowych to wszyscy zaparli dech w piersiach… czy oby na pewno młody przyszedł grać w piłkę? A po drugie groźnie wyglądający faul mógł naprawdę kiepsko skończyć się dla Tomka, którego życie nie oszczędzało! Kilka lat temu groźny wypadek motocyklowy a dziś biega jak nowo narodzony po boisku! Mamy nadzieje, że młoda krew Hydro-Stylu została ostudzona przez kare minutowa a następne mecze będą już tylko lepsze.

Mecz rozpoczął się pod dyktando Klonowych. Silna ławka, dyscyplina i gra piłką to znak firmowy Klonowych. 1 minuta i Matejak wyprowadza drużynę mistrzów na prowadzenie. Mecz jeszcze nie dobrze nie rozpoczął a tu trzeba gonić wynik. Kilka minut później zła interwencja Krzyśka Sabały w polu karnym, do futbolówki dopada Matejak 2-0. On niezwyczajny marnować takich szans… Po dwóch szybkich – Klonowa przystopowała i zaczęła się gubić. Szymański z Hydro-Stylu pokrzykiwał na swoich zawodników by spróbowali odważniej. Następne minuty to coraz śmielsze ataki Nadaja i Supła z Hydro-Stylu. Jeden z nich zakończył się bramką kontaktową. Patrząc z boku na spotkanie to wydawało się, że ekipy zamieniły się trykotami. Klonowa lekko zagubiona. Bez pomysłu na grę z solidnie grającym Hydro-Stylem. Mimo dwóch zmienników na ławce Hydro-Styl próbował coś zmienić. Atakował i to on by w grze. Częściej atakowali zmuszając Krzyśka Witka to interwencji. Klonowa tym samym zaczęła swój stały punkt programu – wciągnęła przeciwnika na swoja połowę kontrując go. Wygryz i Bogusiewiecz podwyższyli wynik na 4-1.

Po wznowieniu gry wyśmienite trzy sytuacje sam na sam miał Nadaj, który za dwa razem kapitulował przy bramkarzu a raz oddał strzał obok bramki. Zmasowane ataki ekipy Szymańskiego trwały dalej. Supeł i Szymański się wyróżniali najbardziej, dobre zawody rozgrywał młody Sabała i jego tata Krzysiek. Niestety niewykorzystane sytuacje się mszczą. Dzieła zniszczenia dopełnił Bylak i nowy nabytek Klonowych Radek Przybysz.

Mogła być niespodzianka ale się nie udało! Jednak ja bym nie skazywał chłopaków Szymańskiego w dalszej części sezonu na straty. To ambitny zespół, który już niejednokrotnie udowodnił nam, że jeśli chce to potrafi!

Czytaj dalej...

Przewodnik po 12 Edycji Wyróżniony

16 wrzesień 2017 Informacje 1078 odsłon
Kamil Laskowski

Written by

Mamy w ostatnim czasie sporo pytań odnośnie najbliżej edycji oraz pierwszej kolejki. Postaramy się poniżej odpowiedzieć na najbardziej nurtujące pytania oraz wyjaśnić co i jak podczas 12 edycji.

1.       Zgodnie z wcześniejszymi informacjami, zmieniamy boiska w tej edycji na Tłuszcz i Ostrówek.

2.       Podział lig: 1 liga gra cały czas w Tłuszczu na Orliku, natomiast druga liga będzie swoje spotkania odbywać na Ostrówku. Czemu tak a nie jak dawniej? Rozmawialiśmy o tym na spotkaniu.

3.       Godziny spotkań na boiskach też są minimalnie różne. W Ostrówku 2 liga pierwszy mecz rozpocznie już o 9:00. Natomiast w Tłuszczu pierwszy gwizdek sędziego zabrzmi o 10:00.

4.       Szatnie dla zawodników są na obu obiektach dostępne do Waszej dyspozycji. Jeśli zdarzy się sytuacja taka, że będzie coś zamknięte to poinformujcie o tym kogoś z LB. Otworzy na pewno!

5.       Gramy standardowo 2x25 minut z krótką przerwą pomiędzy połowami.

6.       Rozgrzewki przedmeczowe zawodnicy mogą wykonywać na obszarach przyległych do Orlików. W Ostrówku do dyspozycji jest kort tenisowy oraz boisko trawiaste tuż obok Orlika. Natomiast w Tłuszczu jest całkowity zakaz wchodzenia na płytę główną boiska TKS Bóbr. Rozgrzewki możemy wykonywać na korcie tenisowym bądź za siatkami boiska głównego.

7.       Każda drużyna sprząta po sobie wszystkie butelki po napojach.

8.       Na ławkach rezerwowych mogą przebywać jedynie osoby i zawodnicy wpisani na listę.

9.       Po meczu każdy kapitan sprawdza protokół meczowy.

10.   Prośby o godziny w terminarzu nie kierujemy do ludzi z boiska tylko wysyłamy na maila Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

11.   Na pierwszej kolejce każdej drużynie będzie zrobione zdjęcie drużynowe. Wiemy, że mogą być problemy kadrowe – jednak zdjęcie w każdym momencie możemy poprawić i wstawić nowe.

12.   Ostatnia i jedna z najważniejszych uwag i próśb do Was. Z racji niższych temperatur na zewnątrz prosimy by dobrze się rozgrzać przed meczem. Z doświadczenia wiemy, że większość kontuzji przytrafia się w okresach jesiennych. Dbajmy o swoje zdrowie! 

Czytaj dalej...
Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Ok