Wracamy do Tłuszcza – podsumowanie turnieju
Turniej – Wracamy do Tłuszcza przejdzie do historii pod kilkoma względami! Po pierwsze był kolejną świetna piłkarską przygodą dla niektórych drużyn. Nas organizatorów na tego typu imprezach zawsze cieszy atmosfera, która unosi się gdzieś w powietrzu. Tego dnia na odległość było czuć radość u niektórych, że się widzimy i to dodatkowo w Tłuszczu na pięknym Orliku! Po drugie, turniej już któryś raz z kolei wygrała niezawodna Wyższa Półka, która jak trzeba to wciska gaz i jedzie walcem po wszystkich. Co by Organizator nie robił, jak nie ustawiał grupy, pary ćwierćfinałowe to i tak dochodzą do finału i wygrywają. Nawet z kuśtykającym Patrykiem Skrajnym! Po trzecie pogoda dała wszystkim w kość. Wszystkim bez wyjątku. Nie było osoby która byłaby sucha tego dnia. Zawodnicy przemoczeni, organizator zlany wodą, notatki rozmazane. Jednak napisze Wam jedno – warto było!
Grupa A
Grupa A miała jednego zdecydowanego dominatora – drużynę TWWD United. Zespół nie pozostawił rywalom złudzeń i wygrał wszystkie cztery swoje spotkania, pewnie meldując się w fazie play-off. Za ich plecami uplasowali się Fanatycy, którzy zgromadzili siedem punktów i również mogą być zadowoleni ze swojej postawy. Najwięcej emocji przyniosła walka o trzecie miejsce. Do ostatniego meczu o tę lokatę biły się Iskra Jasienica oraz Zielona Furia. Ostatecznie dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu wyżej znalazła się Iskra. Niestety, zdobyte cztery punkty nie wystarczyły, by myśleć o awansie do fazy pucharowej.
Tabela zamknął Motór Tłuszcz, który zajął piątą pozycję.
Podsumowując – grupa A była całkowicie zdominowana przez TWWD United, które od początku narzuciło swój styl gry. Był to emocjonujący i ciekawy początek rozgrywek!
Grupa B
Ta grupa rywalizowała na boisku w Zabrodziu, dostarczając kibicom wielu emocji i niespodzianek. Turniej rozpoczął się od mocnego uderzenia ZKS Lucynów, który w inauguracyjnym spotkaniu bez większych problemów pokonał FC Pioruny 3:0. Dwa gole zdobył Konrad Kanon, a jedno trafienie dołożył Sebastian Waszczuk. W drugim meczu FC Kolos zmierzył się z Green Teamem, wzmocnionym zawodnikami z Czarnej Watachy. Po wyrównanej walce i bramce Lewickiego w ostatniej akcji, mecz zakończył się remisem. Kolejne spotkanie zapowiadało się bardzo ciekawie – zmierzyli się faworyzowany Santoryn Nowinki oraz dobrze dysponowany ZKS Lucynów. Choć wynik otworzył efektownym strzałem z dystansu Tomek Buta, to ZKS zdołał odwrócić losy meczu i odnieść drugie zwycięstwo w grupie. Pioruny wróciły do gry, pokonując FC Kolos w końcówce meczu, a Green Team sprawił niespodziankę, pokonując Santoryn 1:0 po trafieniu niezawodnego Dominika Zadrożnego. Najwięcej emocji przyniósł szósty mecz grupy – starcie ZKS Lucynów z FC Kolos. Zespół Bartka Bali rozpoczął od mocnego uderzenia i prowadzenia 3:0. Kolos odpowiedział błyskawicznie, zdobywając dwa gole i był blisko wyrównania, jednak końcówka należała znów do Lucynowa, który ostatecznie wygrał 6:3. W kolejnych meczach Green Team zanotował pechowy remis, tracąc prowadzenie w samej końcówce, a Santoryn odniósł swoje jedyne zwycięstwo w grupie, pokonując wyraźnie zmęczony zespół FC Kolos. ZKS Lucynów przypieczętował awans i pierwsze miejsce w grupie, wygrywając z Green Teamem. Na koniec Pioruny po trafieniu Pawła Mendelewskiego pokonały Santoryn 1:0, co dało im drugą lokatę i awans do fazy pucharowej.
Grupa C
Tu tempo gry wyraźnie podskoczyło w porównaniu Grupą A, która grała rozpoczęła granie na Orliku w Tłuszczu tego dnia. Na pięć ekip w tej grupie każda kwalifikowała się do wyjścia. Pierwsze spotkania to wyniki w których łącznie obejrzeliśmy 5 goli. Polskie Wisconsin na 3 pierwsze mecze miało trzy remisy 1-1 Liderem i to wyraźnym grupy stał się Goliat Leoncin. Ekipę Krzyśka znamy już jakiś czas. Wpadli oni do nas przed rokiem do Kobyłki na turniej FA pod balon. Wtedy nie udało się wyjść z grupy. Teraz… po kilku meczach stali się w naszych oczach wyraźnym faworytem. Zwłaszcza, że w grupie bez problemu rozprawili się z Wyższą Półką. Całą grupę wygrali przy tym nie odnosząc żadnej porażki. Z grupy z drugiego miejsca wyszła ekipa Wyższej Półki, która po dwóch meczach była w sporych opałach ponieważ miała jeden punkt. Świetnie w grupie zaprezentował się zespół Promilków, który do ostatnich minut liczył na wyjście z grupy z drugiego miejsca. To się udało jednak z miejsca numer 3.
Poniżej prezentujemy przebieg fazy pucharowej.
Pary Ćwierćfinałowe
- ZKS Lucynów – Fanatycy
- Green Team– FC Pioruny
- Goliat Leoncin – Promilki
- TWWD United – Wyższa Półka
Półfinały
- ZKS Lucynów – Goliat Leoncin
- FC Pioruny – Wyższa Półka
mecz o 3 miejsce
ZKS Lucynów – FC Pioruny
Finał
Wyższa Półka – Goliat Leoncin (rzuty karne: 3-2)
Słowem podsumowania fazy pucharowej.
Wraz z zakończeniem grup, nad orlikiem zebrały się potężne chmury, które dały ogrom wody. Boisko podołało ponieważ przez trzy godziny podczas obfitych opadów deszczu nie było żadnych utrudnień w prowadzeniu rozgrywek na płycie boiska. Z par ćwierćfinałowych najbardziej ekscytująco zapowiadał się pojedynek Wyższej Półki z TWWD United oraz ZKS Lucynów vs. Fanatycy, który otworzył nam fazę pucharową. ZKS całą fazę grupową przemknął bez straty punktu. Wzmocnienia wyraźnie dały nową jakość ekipę Bartka. Świetnie prezentował się Michał Podpora, który zaliczył świetną fazę pucharową, która dała mu koronę króla strzelców całego turnieju! Fanatycy nie potrafili upilnować Michała w polu karnym. Dodatkowo obfite opady deszczu utrudniały w dokładnym rozgrywaniu akcji ofensywnych. Wyższa Półka w parze z TWWD również stworzyła ciekawe widowisko choć obfitowało ono w mniej emocji. Wyższa Półka rozsądnie rozkładała siły na kolejne etapy rywalizacji w fazie pucharowej. Tu pierwsze skrzypce zagrał Kupiec, który w ćwierćfinale strzelił trzy gole. W pozostałych dwóch spotkaniach Green Team uległ FC Piorunom. Na etapie grupy w ich meczu był remis. W ostatnim ćwierćfinale Goliat Leoncin rozprawił się po chwilowych problemach w pierwszej fazie meczu z Promilkami, z którymi spotkali się również w grupie. W półfinałach mieliśmy pierwsze rzuty karne. Goliat Leoncin wygrał serię jedenastek. Eryk Zwierzchowski, bramkarz Goliat wyciągnął już w dodatkowych seriach rzutów strzał zawodnika ZKS. I Goliat zameldował się jako pierwszy w finale. Druga była Wyższa Półka, który najniższym możliwym nakładem pracy pokonała FC Pioruny. W meczu o trzecie miejsce również zespół, który chyba sprawił największą sensację w tym turnieju uległ ZKS Lucynów. W moich oczach i tak sa wielkimi wygranymi! Wiosenny sezon Ligi Bobra nie był kolorowy, jesienią odeszła połowa składu. Marcin stanął na wysokości zadania i przy udziale kilku dobrych i znanych nam ludzi stworzył fajnie zapowiadający się zespół. Brawo Wy!
W finale Wyższa Półka rozegrała typową dla siebie partie szachów z Goliat Leoncin. W meczu każda z ekip miała swoje szanse na rozstrzygnięcie spotkania na swoją korzyść. Pogoda nie pomagała ani przez chwile. To dodawała kolorytu tej całej rywalizacji zważywszy, że Goliat w grupie wygrał z meblowcami. Tu w regulaminowym czasie był remis. Drugim aktem w tym spektaklu były rzuty karne. Trójka strzelających w Goliat ta sama co w półfinale. Wyższej Półce chwile się zeszło z ustaleniem strzelających. Zdecydował się strzelać Patryk Skrajny, który z powodu kontuzji musiał opuścić plac gry przed końcem meczu. Po dwóch seriach rzutów karnych było 2-2. W trzeciej serii swój strzał popsuł ten co dał Goliatowi awans do finału – Eryk Zwierzchowski. I chciałoby się napisać, że piłka nożna lubi takie historie… i zapewne to nie była ostatnia to taka… Eryk spisywał się cały turniej perfekcyjnie. Ruchliwy i świetnie wprowadzający piłkę do gry! Wyższa Półka po jego strzale wpadła w euforię. Odebrała złote medale z rąk głównego sponsora turnieju – właściciela firmy KominkiZet. Przy okazji zgarniając czek na 1000 zł!
Klasyfikacja:
- Wyższa Półka
- Goliat Leoncin
- ZKS Lucynów
Nagrody:
- Bramkarz turnieju: Eryk Zwierzchowski – Goliat Leoncin
- Król Strzelców – Michał Podpora – ZKS Lucynów
- MVP Turnieju – Konrad Kupiec – Wyższa Półka