Wiosenne zakończenie jesiennego sezonu!

Choć kalendarz wskazywał koniec listopada, na boisku panowała prawdziwie wiosenna aura. W takich warunkach rozegrano finałową, 9. kolejkę drugiej ligi Ligi Bobra – kolejkę, która przyniosła wszystko, czego można oczekiwać od wielkiego zakończenia sezonu. Były szybkie wymiany ciosów, hat-tricki, mecze pełne dramaturgii oraz sensacyjne rozstrzygnięcia. Jedni potwierdzili swoją dominację, inni zaskoczyli w ostatniej chwili, a emocje nie opadły aż do ostatniego gwizdka.

Wymiatacze PHR – FC Pepionos

Pepinos rozpoczęli mecz z wysokiego C. Już w 2. minucie, po szybkim wejściu Juliana w pole karne, wynik otworzył Mateusz Wyszyński. Pierwsza połowa obfitowała w ofensywne akcje, a Pepinos zachwycali kombinacyjną grą i dużą liczbą podań. Wymiatacze długo wyglądali na uśpionych, choć zdołali doprowadzić do remisu. Chwilę później Szymon Oleksiak ponownie wyprowadził Pepinos na prowadzenie, a na przerwę schodziliśmy przy wyniku 3:2 dla ekipy w zielonych strojach. Drugą część Wymiatacze rozpoczęli od gola, choć padł on po pechowej interwencji Daniela Krysika, który skierował piłkę do własnej bramki. Później to Wymiatacze stworzyli sobie kilka świetnych okazji, ale Adrian Brodzik bronił fenomenalnie. W końcu Michał Katner huknął pod poprzeczkę i było 4:3. W 36. minucie Pepinos wyrównali po kapitalnej akcji – Wyszyński obsłużył Jakuba Włodarskiego, a ten płaskim strzałem przy dalszym słupku doprowadził do 4:4. Chwilę później Włodarski skompletował hat-tricka, lecz odpowiedź Wymiataczy była natychmiastowa. Ostatnie minuty to była czysta wymiana ognia, ale ostateczny cios zadali Wymiatacze. Karol Rak mocnym strzałem pokonał Brodzika, a chwilę później arbiter zakończył to pełne emocji widowisko.

Green Team – Klimag

Green Team przystąpił do meczu w mocno okrojonym składzie, co było widoczne zwłaszcza w pierwszej części gry. Oba zespoły stworzyły sporo prób z dystansu, lecz brakowało dokładności i klarownych sytuacji. Dopiero w końcówce pierwszej połowy mecz się otworzył – Tomasz Kozłowski zrobił sobie trochę miejsca przed polem karnym i precyzyjnym strzałem dał Klimagowi prowadzenie. Odpowiedź była błyskawiczna: Kostrzewa kapitalnym uderzeniem z powietrza pokonał Wojciecha Sobotę. Drugą połowę lepiej rozpoczął Klimag. Ponownie dał o sobie znać Tomasz Kozłowski, który potężnym strzałem zapisał na swoim koncie drugie trafienie. W końcówce rezultat ustalił Piotr Miętus – indywidualnym rajdem minął rywala i pewnie wykończył akcję, przypieczętowując wygraną Klimagu.

FC Pioruny – FC Kołos UA

Spotkanie rozpoczęło się od prawdziwej sensacji – to Kolos jako pierwszy wyszedł na prowadzenie po akcji Swiatyna i wykończeniu Lewickiego. Pioruny odpowiedziały trafieniem Filipa Płomińskiego, ale mecz miał wyjątkowo ostry, fizyczny charakter. Obie drużyny walczyły twardo o każdy centymetr boiska. Gdy wydawało się, że padnie remis, Kolos wyprowadził zabójczy cios. Na dwie minuty przed końcem piłkę do siatki wpakował Wladyslaw Levytsky, najjaśniejsza postać Kolosa w tym sezonie. Jego trafienie dało ukraińskiej ekipie niespodziewane, ale w pełni wysłużone trzy punkty.

Iskra Jasienica – Black Horses

Od pierwszego gwizdka tempo meczu było bardzo wysokie. Iskra weszła w spotkanie z ogromną energią i szybko zbudowała sobie bezpieczne prowadzenie. Drużyna z Jasienicy prezentowała w ostatniej kolejce dokładnie to, co było jej znakiem rozpoznawczym przez cały sezon – konsekwencję, tempo i świetną współpracę ofensywną. Po raz kolejny błyszczał duet nie do zatrzymania: Daniel Stańczak, lider klasyfikacji strzelców, oraz Mikołaj Sroka, najlepszy asystent ligi. W drugiej połowie Black Horses zagrali odważniej i zdołali zmniejszyć rozmiary porażki, lecz zwycięstwo Iskry ani przez moment nie było zagrożone.

Leave a Reply