Inauguracja zmagań w 2 Lidze!
Ruszyli!!! Liga Bobra powróciła po wakacjach, na orliku w Zabrodziu rozpoczęliśmy zmagania w 2 Lidze. Na starcie 9 ekip, każda pisze własną historie, ale cel jest jeden. Mistrzostwo i awans do wyższej klasy rozgrywkowej.
Iskra Jasienica – Wymiatacze PHR
Spotkanie inaugurujące sezon 2. Ligi Ligi Bobra nie zawiodło. Po wyrównanym początku, Wymiatacze PHR wyszli na dwubramkowe prowadzenie po składnych akcjach. Iskra szybko odpowiedziała – trafienia Bartka Sasina i Marcina Rybaka doprowadziły do remisu 2:2 już w 17. minucie.
Po przerwie to Iskra była częściej przy piłce, ale to Wymiatacze ponownie objęli prowadzenie po golu Fabiana w 39. minucie. Gdy wydawało się, że goście sięgną po trzy punkty, Norbert efektownym strzałem z dystansu w ostatniej akcji meczu zapewnił gospodarzom remis.
Stara Gwardia – Black Horses
Black Horses dobrze rozpoczęli sezon, pokonując Starą Gwardię 3:1. Już w 7. minucie Emil Rozbicki dał im prowadzenie, a przed przerwą duet Rozbicki–Banaszak wypracował drugiego gola. Gwardziści nie odpuszczali – po przerwie kontaktową bramkę zdobył Urlata, jednak w 43. minucie sprytnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Patryk Kukwa, ustalając wynik meczu. Mimo ambitnej postawy Starej Gwardii, trzy punkty trafiły do Black Horses.
Klimag – FC Kolos UA
Trzeci mecz dnia przyniósł sporo walki i napięcia. Spotkanie pomiędzy Kolosem a Klimagiem od samego początku toczyło się w intensywnym tempie. Klimag ruszył do ataku zaraz po pierwszym gwizdku, narzucając wysokie tempo gry i spychając rywali do defensywy. Jednak to Kolos, mimo początkowego naporu rywala, zadał pierwszy cios – po szybkim kontrataku na listę strzelców wpisał się Marian Klapko. Klimag, choć miał problemy z finalizacją akcji, zdołał jeszcze przed przerwą wyrównać stan meczu, wykorzystując chwilę dekoncentracji w szeregach Kolosa.
W drugiej połowie obie drużyny grały ostrożniej, zdając sobie sprawę z wagi każdego błędu. Mecz zmienił się w prawdziwą grę nerwów. Lepszym przygotowaniem mentalnym wykazali się gracze Klimagu, którzy zachowali więcej spokoju i skutecznie wykorzystali jedną z okazji, zapewniając sobie cenne zwycięstwo na otwarcie sezonu.
FC Pioruny – Green Team
Ostatnie spotkanie inauguracyjnej kolejki dostarczyło najwięcej zwrotów akcji i emocji. Początek meczu układał się idealnie dla Green Teamu – już w 5. minucie, po dokładnym podaniu Dominika Zadrożnego, piłkę do siatki skierował Łukasz Czarniecki. Sytuacja Piorunów stała się jeszcze trudniejsza chwilę później, gdy w 7. minucie czerwoną kartkę obejrzał Arek Rutkowski. Mimo gry w osłabieniu, Pioruny zareagowały imponująco. Zespół nie tylko nie stracił rezonu, ale wręcz został pobudzony do działania. Seria skutecznych akcji przyniosła im dwie bramki i niespodziewane prowadzenie. Tuż przed przerwą, po błędzie bramkarza, Jasiek Malinowski dorzucił trzecie trafienie, ustalając wynik pierwszej połowy na 3:1 dla Piorunów.
Druga część była równie nerwowa i pełna emocji, jednak to Pioruny lepiej opanowały sytuację. Grając w osłabieniu, prezentowali świetną organizację i skuteczność. Na kwadrans przed końcem podwyższyli prowadzenie do 5:1 i praktycznie zamknęli mecz. Mimo starań Green Teamu, wynik nie uległ już zmianie, a Pioruny odniosły niezwykle cenne i efektowne zwycięstwo w bardzo trudnych okolicznościach.