Zapowiedź 2 kolejka

Po pierwszej kolejce nikt już nie ma wątpliwości — w 2. lidze w tym sezonie będzie się działo naprawdę sporo. Jedni weszli w rozgrywki z mocnym uderzeniem, inni już wiedzą, że nie ma tu miejsca na chwilę zawahania. Przed nami druga seria gier w Ostrówku, a wraz z nią mecze, które mogą już na starcie mocniej poukładać ligową tabelę. Jakości i walki na pewno nie zabraknie.

2 liga – Ostrówek

WKS Ostrówek – Wymiatacze PHR
Obie drużyny weszły w sezon od zwycięstwa, ale więcej argumentów w pierwszej kolejce pokazał WKS Ostrówek. Gospodarze rozpracowali FC Pepinos bardzo pewnie i już na inaugurację potwierdzili, że na własnym terenie będą piekielnie groźni. Wymiatacze PHR też wykonali swoje zadanie, choć trzeba przyznać, że Zefir Rżyska postawił im naprawdę twarde warunki jak na debiutanta. To zapowiada nam jedno z najciekawszych starć kolejki, a jeśli znów błyszczy Antek Piotrowski, wybrany do szóstki kolejki, emocje mogą być gwarantowane od pierwszych minut.

FC Ultimatum – Klimag
Tutaj punkt ciężkości wydaje się przesunięty w stronę Klimagu. Zespół świetnie rozpoczął sezon, dość pewnie ogrywając Magnatt i pokazując, że od początku chce nadawać ton rozgrywkom. FC Ultimatum stanie jednak przed szansą, by odwołać się do własnej historii, bo archiwa przypominają, że w 16. Edycji potrafiło rozbić Klimag aż 10:4, a cały sezon zakończyło z brązowym medalem. To spotkanie może być ciekawsze, niż na pierwszy rzut oka wskazuje tabela.

FC Pepinos – Paskowianka Pasek
Terminarz nie oszczędza FC Pepinos. Na otwarcie spadkowicz z 1. ligi, a teraz od razu zespół, który wielu widzi w gronie głównych kandydatów do awansu, a może nawet do wygrania całych rozgrywek. Na papierze faworyt jest wyraźny i jest nim Paskowianka Pasek, ale liga nie raz pokazywała już, że sensacje rodzą się właśnie wtedy, gdy mało kto się ich spodziewa. Pepinos nie muszą, Pepinos mogą — i właśnie to może uczynić ten mecz bardzo niewygodnym dla faworyta.

FC Kolos – Magnatt
FC Kolos wszedł w nowy sezon z energią, stylem i konkretem. Nowe stroje, nowe twarze i od razu zwycięstwo nad Spartakiem pokazują, że ten zespół może być w tej rundzie bardzo niewygodny dla każdego. Magnatt z kolei rozpoczął od porażki z Klimagiem i już teraz musi szukać odpowiedzi, żeby nie zostać z tyłu już na samym początku rozgrywek. Obie drużyny mają sporo jakości indywidualnej, a po pierwszej kolejce szczególnie głośno było o Andriju Pavelce — jeśli znów weźmie ciężar gry na siebie, możemy dostać naprawdę mocne widowisko.

Zefir Rżyska – Spartak Wola
Na zakończenie dnia czekają nas derby gminy i mecz dwóch ekip, które dopiero zaczynają swoją przygodę w Lidze Bobra. Choć obie drużyny przegrały na inaugurację, zostawiły po sobie bardzo dobre wrażenie — były zdyscyplinowane, dobrze zorganizowane i pokazały, że potrafią grać w piłkę. To nie będzie spotkanie dwóch zagubionych beniaminków, tylko pojedynek zespołów, które już teraz chcą zaznaczyć swoje miejsce w lidze. I właśnie dlatego ten mecz może urosnąć do miana prawdziwego hitu na zakończenie dnia.

1 liga – Tłuszcz

Przed nami starcia z ciężarem gatunkowym, historią w tle i nazwiskami, które od lat budują markę Ligi Bobra. Będzie ogień, będzie jakość i będzie granie, które po prostu trzeba zobaczyć.

BrumBrumki – Iskra Jasienica
Czy to będzie prawdziwy test dla Iskry Jasienica? Zdecydowanie tak. BrumBrumki to idealny rywal do zweryfikowania siły beniaminka — zespół piekielnie solidny, zawsze dobrze przygotowany, walczący o każdą piłkę i nieodpuszczający ani na moment. Przed tygodniem byli tylko o krok od urwania punktów broniącej tytułu Wyższej Półce, więc Iskra na pewno nie dostanie tu ani centymetra boiska za darmo. Z drugiej strony beniaminek po efektownym wejściu do 1. ligi i wysokiej wygranej z Old Starsami ma apetyt, by pójść za ciosem i zgarnąć kolejny mocny skalp.

Black Horses – TWWD United
Archiwa pamiętają ich starcie z 24. Edycji, jeszcze na poziomie 3. ligi. Wtedy górą było TWWD United, ale dziś tamten wynik można traktować co najwyżej jako ciekawostkę, bo obie drużyny przeszły od tego czasu kawał drogi. TWWD ma dziś siłę ognia, która budzi respekt — Matejak, Mędrzycki, Markowski i bracia Ołdak to ofensywa, która może rozmontować każdą defensywę w lidze. Black Horses jednak nie zamierza być tłem, tym bardziej że dla nich będzie to ligowe otwarcie sezonu, a nazwiska takie jak Sasin, Mariański i Mianowicz pokazują, że ta ekipa ma argumenty, by od razu wejść do gry z hukiem.

Wyższa Półka – Orlik Zabrodzie
To jest mecz, którego nie trzeba przesadnie reklamować — on broni się sam. Mistrz ma rachunki do wyrównania, bo jesienią to właśnie Orlik Zabrodzie ograł Wyższą Półkę 5:4 i na dobre rozsiadł się wtedy w fotelu lidera. Sezon ostatecznie zakończył się jednak triumfem Wyższej Półki, a Orlik musiał zadowolić się brązowym medalem, więc teraz wracają nie tylko punkty do zdobycia, ale i sportowe porachunki. A kiedy po jednej stronie masz Przemka Jędrasika z 72 golami dla Orlika, a po drugiej Konrada Kupca z kosmicznym dorobkiem 222 trafień dla Wyższej Półki, wiadomo, że w tym meczu historia i teraźniejszość spotkają się w jednym miejscu.

FC Mrozy – FC Pioruny
To pachnie wielkim meczem i to bez cienia przesady. Dwie drużyny grające szybko, dynamicznie, odważnie i z dużą jakością w ofensywie — taki zestaw niemal zawsze gwarantuje widowisko. FC Pioruny w pierwszej kolejce rozbiły Orlik Zabrodzie i zrobiły to w stylu, który odbił się szerokim echem po lidze, natomiast FC Mrozy po porażce z TWWD podejdą do tego spotkania bardzo ambicjonalnie. Tyle że tutaj nie będzie miejsca na zbyt odkrytą grę, bo jeśli Mrozy za mocno się otworzą, Płomiński i Kornacki mogą bezlitośnie to wykorzystać. Mróz czy Piorun? W niedzielę dostaniemy odpowiedź prosto z boiska.

Leave a Reply