Inauguracja 29 edycji w 1. Lidze Ligi Bobra – emocje, ofensywna gra i mocne wejście w sezon
Nowa edycja Ligi Bobra rozpoczęła się od mocnego uderzenia. Już pierwsza kolejka przyniosła wyrównane spotkania, ofensywną grę, efektowne akcje i sporo bramek. Na orliku w Tłuszczu nie brakowało walki, ale również piłkarskiej jakości, a drużyny od pierwszych minut pokazały, że w nowym sezonie emocji z pewnością nie zabraknie.
Kultywator – Orlik Zabrodzie
Początek spotkania był niezwykle wyrównany. Oba zespoły wyszły na boisko bardzo taktycznie ustawione, przede wszystkim dbając o zabezpieczenie własnej bramki. Na pierwszego gola nowej edycji Ligi Bobra trzeba było poczekać do 10. minuty. Świetnie grę wznowił Daniel Pszczółkowski, który otwierającym podaniem znalazł wychodzącego Janka Szcześniaka. Ten zachował zimną krew i pewnie posłał piłkę do bramki. W 18. minucie Kultywator odpowiedział szybkim kontratakiem, który na gola zamienił Adrian Zieliński, dzięki czemu do przerwy to jego drużyna miała jednobramkową przewagę.
Po zmianie stron młoda krew Orlika Zabrodzie szybko doprowadziła do wyrównania. Szcześniak tym razem wystąpił w roli asystenta, a jego podanie na gola zamienił Kucharski. Kultywator nie zamierzał jednak odpuszczać i błyskawicznie odpowiedział trafieniem Zalewskiego. Końcówka należała jednak do Orlika Zabrodzie. Gospodarze zagrali zdecydowanie, skutecznie i do samego końca wierzyli w odwrócenie losów spotkania. Walka oraz wiara w końcowy sukces przyniosły efekt – Orlik Zabrodzie zgarnął komplet punktów.
TWWD United – Wyższa Półka
TWWD United od początku ruszyło do ataku. Po indywidualnej akcji Jacka Markowskiego piłkę otrzymał Arek Ołdak, który pewnie wykończył akcję i dał swojej drużynie prowadzenie. Wyższa Półka szybko odpowiedziała za sprawą Konrada Kupca, który wykorzystał podanie Wiktora Króla.
W dalszej części spotkania kibice oglądali dużo walki w środku pola. Oba zespoły grały z wzajemnym szacunkiem, choć fizyczności w pojedynkach zdecydowanie nie brakowało. Było to niezwykle ofensywne spotkanie – obie ekipy konsekwentnie szukały kolejnych bramek, a techniczne umiejętności zawodników pozwalały na prowadzenie efektownej gry. Z czasem Wyższa Półka przejęła kontrolę nad wydarzeniami na boisku i utrzymywała bezpieczne prowadzenie. Kapitalne zawody rozegrał Konrad Kupiec, który był jednym z głównych architektów sukcesu swojej drużyny. Wyższa Półka odniosła pewne zwycięstwo, którego przebieg ani przez moment nie wydawał się zagrożony.
Paskowianka Pasek – FC Mrozy
Przed pierwszym gwizdkiem wszyscy zacierali sobie ręce na myśl o tym meczu, bowiem już w pierwszej kolejce rękawice skrzyżowali mistrzowie obu lig z poprzedniej edycji. Jak się jednak okazało, to spotkanie od początku miało bardzo jednostronny przebieg. Paskowianka Pasek przystąpiła do meczu w okrojonym, niekompletnym składzie i nie była w stanie nawiązać równorzędnej walki z rywalem. FC Mrozy w pełni kontrolowały zarówno przebieg, jak i tempo spotkania. Zamiast niepotrzebnie forsować tempo, Mrozy konsekwentnie wykorzystywały swoje przewagi i punktowały osłabionego przeciwnika. Od pierwszych do ostatnich minut było widać dużą kontrolę nad wydarzeniami na boisku, a FC Mrozy bez większych problemów sięgnęło po okazałe zwycięstwo, aż 17:0!
FC Pioruny – Zefir Rżyska
Od pierwszej akcji rozpoczęła się prawdziwa wymiana ognia. Obie drużyny były wyraźnie nastawione na ofensywę i od początku szukały swoich szans pod bramką rywala. Po 10 minutach na tablicy wyników widniał remis 2:2, co najlepiej pokazywało tempo spotkania. Cztery minuty przed końcem pierwszej połowy Bartłomiej Lipski wykorzystał zespołową akcję i dał Zefirowi prowadzenie.
Po zmianie stron FC Pioruny szybko odpowiedziały. Cztery minuty po wznowieniu gry Julek Kornacki doprowadził do wyrównania i spotkanie ponownie nabrało rumieńców. Z czasem jednak inicjatywę przejął Zefir Rżyska i nie oddał jej już do końca. Pioruny próbowały odpowiadać, a świetną postawą między słupkami popisywał się ich bramkarz, jednak nie zdołał uchronić zespołu przed utratą kolejnych bramek. Zefir zdobył ich aż sześć i pewnie rozpoczął nową edycję od zwycięstwa.
BrumBrumki Wynajem Samochodów – Wymiatacze PHR
Bardzo wyrównane spotkanie od pierwszych minut zapowiadało spore emocje. Wymiatacze PHR objęli prowadzenie, jednak z każdą kolejną minutą BrumBrumki coraz śmielej przejmowały inicjatywę. Po przerwie zawodnicy BrumBrumek zdecydowanie przyspieszyli i dzięki bardzo dobrej postawie Huberta Kolbusa oraz Kamila Krawczyka zbudowali wyraźną przewagę, prowadząc 5:2. Wymiatacze musieli więc ruszyć do odrabiania strat, a końcówka spotkania zapowiadała się na niezwykle interesującą.