Pepinos i Wymiatacze z pierwszymi zwycięstwami, Green Team zbliżył się do Piorunów!
Emocji w Lidze Bobra nie brakuje! Piąta kolejka drugiej ligi przyniosła zarówno jednostronne pojedynki, jak i mecze pełne zwrotów akcji. Kilka drużyn potwierdziło rosnącą formę, inni wciąż szukają rytmu, a na dole tabeli zaczyna robić się naprawdę ciasno.
Stara Gwardia – Iskra Jasienica
Walkower dla Iskry Jasienica. Spotkanie nie doszło do skutku z powodu nieobecności drużyny Starej Gwardii.
Black Horses – Green Team
Od pierwszego gwizdka inicjatywę przejął Green Team, konsekwentnie spychając rywala do defensywy. Wysoki pressing niósł jednak ryzyko — i już w 3. minucie Black Horses skorzystali z odsłoniętej obrony. Świetnym podaniem z głębi pola popisał się Darek Banaszek, a Patryk Kukwa wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem, dając swojej drużynie prowadzenie.
Zielono-czarni nie spuścili z tonu i w 14. minucie dopięli swego. Po dośrodkowaniu Czarnowskiego z rzutu rożnego piłka niefortunnie odbiła się od Jarka Rozbickiego i wpadła do siatki Jaszyna. Gra nabrała tempa, a obie strony zaczęły szukać swoich szans w kontrach. W 23. minucie Marcin Wojciechowski technicznym uderzeniem ponownie wyprowadził Black Horses na prowadzenie. Tuż przed przerwą odpowiedział jednak Piotr Bielecki, który pewnie wykorzystał rzut wolny – do przerwy mieliśmy remis 2:2.
Po zmianie stron walka trwała w najlepsze. W 28. minucie Zazdrożny dał prowadzenie Green Team, na co błyskawicznie odpowiedział ponownie Wojciechowski. Decydujący moment nadszedł po faulu w polu karnym – Bielecki nie pomylił się z jedenastu metrów, a Green Team objął prowadzenie 4:3. W końcówce Black Horses wyraźnie opadli z sił, co rywale bezlitośnie wykorzystali, dokładając kolejne trafienia i przypieczętowując zasłużone zwycięstwo.
FC Kolos UA – Wymiatacze PHR
Pierwsza połowa należała do Kolosa, który kontrolował przebieg gry i w 10. minucie wyszedł na prowadzenie po trafieniu Vasyla Kudyby. Wymiatacze próbowali odpowiadać, jednak zawodziła ich skuteczność pod bramką przeciwnika.
Po przerwie Kolos miał kilka znakomitych okazji, by podwyższyć wynik, lecz nie potrafił ich wykorzystać. Jak to w piłce bywa – niewykorzystane sytuacje się mszczą. W krótkim odstępie czasu Wymiatacze dwukrotnie trafili do siatki i wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca spotkania.
Klimag – FC Pepinos
Klimag rozpoczął od mocnego uderzenia, ale to Pepinos jako pierwsi cieszyli się z gola. Po szybkim kontrataku skutecznie wykończył akcję Mateusz Przybysz. Trafienie dodało Pepinosom pewności siebie – gra się otworzyła, a tempo wyraźnie wzrosło. Klimag odpowiedział pięknym uderzeniem Piotra Miętusa, jednak to rywale nadawali ton wydarzeniom.
W drugiej połowie Pepinos w pełni przejęli inicjatywę. Hattrick Mateusza Przybysza oraz gol Szymona Oleksiaka dały im trzybramkowe prowadzenie. Choć Klimag zerwał się do pościgu i zdołał złapać kontakt, Pepinos zachowali zimną krew w końcówce i dowieźli pierwsze w tym sezonie, w pełni zasłużone zwycięstwo.