Skuszew nie zwalnia, comeback Zabrodziaczka
Skuszew po słabszym początku zdołał przechylić szalę na swoją korzyść w starciu z Pascalem, Zabrodziaczek wrócił z wyniku 0:3 i zgarnął pełną pulę w meczu z DST, a pojedynek Wyszków FC z Gentelmensami ostatecznie zakończył się walkowerem po wycofaniu jednej z drużyn z rozgrywek.
Pascal FC Widelec – Skuszew
Spotkanie otwierające 5. kolejkę PLPN pomiędzy Pascal FC Widelec a Skuszew zakończyło się zwycięstwem Skuszewa 6:3 (0:2), choć początek meczu absolutnie na to nie wskazywał.
Pascal przystąpił do spotkania w mocno rezerwowym składzie, jednak mimo kadrowych problemów to właśnie oni byli bohaterami pierwszej połowy. Drużyna zaskoczyła zarówno kibiców, jak i samych zawodników Skuszewa, grając odważnie, agresywnie i przede wszystkim skutecznie. Dwukrotnie do siatki trafił Hubert Depta, a wynik 2:0 wyraźnie podkręcił nerwową atmosferę po stronie faworytów. Skuszew wyglądał na zagubiony i długo nie potrafił znaleźć swojego rytmu.
Po przerwie zobaczyliśmy jednak zupełnie inne oblicze lidera rozgrywek. Skuszew wrócił na właściwe tory i błyskawicznie zaczął odrabiać straty. Kapitalne zawody rozegrał Dominik Penkul, który trzykrotnie wpisywał się na listę strzelców i był prawdziwym motorem napędowym ofensywy swojej drużyny. Dwa trafienia dorzucił również Szymon Rudnik, a jedno dołożył Oliwier Gołębiewski.
Pascal próbował jeszcze odpowiedzieć i po bramce Arka Kujawskiego doprowadził do stanu 3:3, ale był to jedynie chwilowy zryw. Końcówka należała już zdecydowanie do Skuszewa, który wykorzystał większe doświadczenie oraz szerszą rotację i ostatecznie zamknął mecz efektownym zwycięstwem 6:3.
Skuszew dopisuje kolejne trzy punkty i dalej pewnie maszeruje w kierunku mistrzowskiego tytułu, choć ten mecz pokazał, że nawet faworyci mogą mieć momenty słabości.
GS Zabrodziaczek – DST Wyszków
Drugie spotkanie 5. kolejki PLPN pomiędzy GS Zabrodziaczek a DST Wyszków dostarczyło kibicom ogromnych emocji i zakończyło się zwycięstwem Zabrodziaczka 5:4 (2:3).
Początek meczu należał zdecydowanie do DST Wyszków. Drużyna błyskawicznie weszła w spotkanie i już w ciągu siedmiu minut wypracowała sobie prowadzenie 3:0. Taki obrót spraw mocno podziałał jednak na gospodarzy, którzy momentalnie się przebudzili i zaczęli grać zdecydowanie odważniej. Jeszcze przed przerwą udało się złapać kontakt dzięki trafieniom Stepanenki oraz Chmiela, a wynik 2:3 zapowiadał ogromne emocje po zmianie stron.
W drugiej połowie Zabrodziaczek uspokoił swoją grę i coraz częściej przejmował inicjatywę. Do wyrównania doprowadził Zawisza po kapitalnym uderzeniu, które nie dało szans bramkarzowi DST. Chwilę później kolejne powody do radości mieli zawodnicy Zabrodziaczka, bo po trafieniu Kaputa — który tym razem wystąpił w polu — gospodarze wyszli na prowadzenie.
DST nie zamierzało jednak odpuszczać i bardzo szybko doprowadziło do remisu 4:4. Gdy wydawało się, że obie drużyny podzielą się punktami, decydujący cios w końcówce zadał Jakub Mastalerek. Jego bramka przesądziła o zwycięstwie Zabrodziaczka i dała drużynie niezwykle cenne trzy punkty po jednym z najbardziej emocjonujących spotkań tej kolejki.