45 bramek w 2. kolejce. Klimag i Kolos z kompletem punktów!
Druga kolejka 2 Ligi przyniosła 45 bramek w pięciu spotkaniach. Klimag i FC Kolos UA odniosły drugie zwycięstwa w sezonie, a pierwsze punkty zdobyły Spartak oraz Iskra.Bardzo dobre informacje ma też Pepinos, który po drugim meczu ma nadal 0 porażek!
WKS Ostrówek – FC Kolos UA 1:7
WKS już przed pierwszym gwizdkiem miał problem. Gospodarze zebrali mocno okrojony skład i nawet zawodnik ściągnięty w ostatniej chwili nie był w stanie wiele tutaj zmienić.
Kolos od początku miał więcej swobody. Dobrze operował piłką w środku boiska, cierpliwie budował akcje i przede wszystkim wykorzystywał wolne przestrzenie zostawiane przez WKS. Ostrówek długo nie potrafił uporządkować swojej gry i z każdą kolejną minutą przewaga rywala była coraz bardziej widoczna.
Do przerwy było już 4:0 i właściwie trudno było zakładać, że ten mecz może się jeszcze odwrócić. Po zmianie stron obraz spotkania znacząco się nie zmienił. WKS zdobył honorową bramkę, ale kolejne trafienia należały do Kolosa.
Bardzo dobry mecz rozegrał Orest Maniuk, który zdobył trzy bramki i dołożył asystę. Kolos wygrał 7:1 i po dwóch kolejkach ma komplet punktów.
WKS tym razem przede wszystkim zapłacił za problemy kadrowe. W pełnym składzie tę drużynę stać na zdecydowanie więcej.
ZKS Lucynów – FC Pepinos 4:4
Po pierwszej kolejce obie drużyny miały po trzy punkty. ZKS wrócił do ligi wysokim zwycięstwem nad Krzywicą, Pepinos poradził sobie z Magnattem. Tym razem żadna ze stron nie zdołała dopisać kolejnej wygranej.
Zaczęło się idealnie dla Lucynowa. Już w pierwszej minucie błąd defensywy Pepinos zakończył się bramką samobójczą. Goście potrzebowali trochę czasu, żeby wejść w spotkanie, ale jeszcze przed przerwą zdołali odwrócić wynik. Dwa gole dały im prowadzenie 2:1.
Po zmianie stron Pepinos nie kontrolował już gry tak dobrze. Z czasem coraz bardziej widoczne było zmęczenie, a ZKS wykorzystał ten moment i wrócił do meczu.
W Pepinos ponownie dobrze wyglądał Mateusz Przybysz, autor dwóch bramek. Po stronie Lucynowa warto zwrócić uwagę na Daniela Modzelana. Zdobył gola, ale dużo dobrej pracy wykonał przede wszystkim bez piłki. Przechwyty i przerywanie akcji Pepinos kilka razy pozwoliły ZKS-owi szybko przenieść grę na drugą stronę.
Skończyło się remisem 4:4. Po dwóch kolejkach obie drużyny pozostają bez porażki i mają po cztery punkty.
FC Tu-Tu – Klimag 4:7
Tutaj doświadczenia na boisku zdecydowanie nie brakowało. Patrząc na metryki obu zespołów, spokojnie można byłoby pomyśleć o stworzeniu dodatkowej ligi oldbojów. Na boisku długo jednak nie było tego widać.
Pierwsza połowa była wyrównana. Ważnym momentem okazała się czerwona kartka dla Michała Chacińskiego. Klimag musiał radzić sobie w osłabieniu i właśnie w tym okresie stracił dwie bramki. Tu-Tu wykorzystało przewagę i do przerwy prowadziło 3:2.
Po zmianie stron sytuacja zaczęła się odwracać.
Tym razem błędy zaczęli popełniać zawodnicy Tu-Tu. Pojawiło się kilka niepotrzebnych strat i problemów w defensywie, a Klimag konsekwentnie z nich korzystał. Prowadzenie gospodarzy szybko zniknęło, a z czasem to Klimag zaczął przejmować kontrolę nad spotkaniem.
Swoją obecność mocno zaznaczył Vitalii Diuk, jeden z zawodników, którzy przed sezonem dołączyli do Klimagu po zakończeniu gry przez Old Stars. Już po dwóch kolejkach widać, że te transfery dały drużynie dodatkową jakość.
Klimag wygrał 7:4 i po dwóch spotkaniach ma sześć punktów. Tu-Tu po udanym powrocie i zwycięstwie nad WKS-em tym razem musiało uznać wyższość rywala.
Krzywica – Spartak Wola 2:8
Krzywica ponownie nie mogła zagrać w składzie, który pozwoliłby realnie ocenić możliwości tej drużyny. Mocno rezerwowe zestawienie było szczególnie widoczne na tle Spartaka.
Zespół z Woli szybko przejął inicjatywę. Krzywica miała problemy z zatrzymaniem rywala i jeszcze przed przerwą straciła pięć bramek. Przy 0:5 kwestia zwycięzcy była już praktycznie rozstrzygnięta.
Po przerwie Krzywica dwukrotnie trafiła do siatki, ale Spartak odpowiedział kolejnymi trzema golami i wygrał 8:2.
Najwięcej skorzystał na tym Marcin Jusiński, który czterokrotnie wpisał się na listę strzelców. Takie spotkania są dobrą okazją do podkręcenia indywidualnych statystyk i napastnik Spartaka zrobił dokładnie to, co powinien.
Dla Spartaka są to pierwsze trzy punkty w tej edycji. Na ocenę Krzywicy nadal bym poczekał. Dwa pierwsze mecze i dwie wysokie porażki wyglądają źle, ale przede wszystkim chcielibyśmy w końcu zobaczyć tę ekipę w składzie zbliżonym do optymalnego.
Magnatt – NOR-POL Iskra Jasienica 3:11
Po porażce z Klimagiem pisałem, że w przypadku Iskry najciekawsza będzie reakcja. Przed sezonem widziałem tę ekipę w gronie kandydatów do czołowych miejsc 2 Ligi i drugi mecz zdecydowanie bardziej przypominał zespół, którego się spodziewałem.
Iskra od początku przejęła kontrolę. Do przerwy prowadziła już 5:1, a jedyna bramka Magnattu w tej części spotkania padła w dość nietypowych okolicznościach. Po wyrzucie z autu piłkę próbował przeciąć obrońca Iskry i zrobił to tak niefortunnie, że skierował ją do własnej bramki.
Po przerwie, przy wysokim prowadzeniu, w grze Iskry pojawiło się więcej luzu. Magnatt dostał trochę przestrzeni i zdołał dołożyć kolejne trafienia, ale nie miało to już większego wpływu na wynik.
Liczby Daniela Stańczaka mówią właściwie wszystko – pięć bramek i trzy asysty. Bezpośredni udział przy ośmiu z jedenastu goli swojej drużyny.
Warto również odnotować występ Krystiana Kruszewskiego. Nie ograniczał się do bronienia. Kilkukrotnie wychodził wysoko przed własną bramkę i przerywał akcje Magnattu, a przy rozegraniu szukał kolegów dłuższymi podaniami. W praktyce był pierwszym zawodnikiem budującym część ataków Iskry.
Skończyło się 11:3. Iskra zdobyła pierwsze punkty i po falstarcie w pierwszej kolejce pokazała zdecydowanie lepszą wersję. Magnatt po dwóch spotkaniach nadal pozostaje bez punktów.