O krok od sensacji! – 4. kolejka PLPN.

A&M Meble bez gry dopisało komplet punktów po problemach kadrowych Wyszków FC, Pascal FC Widelec dosłownie rzutem na taśmę uratował remis z ambitnymi Gentelmensami, a Skuszew po trudnym początku odwrócił losy meczu i pewnie sięgnął po zwycięstwo.

Wyszków FC – A&M Meble

4. kolejka PLPN rozpoczęła się od walkowera. Drużyna Wyszków FC nie zdołała zebrać składu na spotkanie, przez co mecz nie doszedł do skutku.

Komplet punktów trafił więc na konto A&M Meble, które bez wychodzenia na boisko dopisało do swojego dorobku trzy oczka. Dla Wyszków FC to z kolei bolesna strata — zarówno punktowa jak i organizacyjna.

 

Pascal FC Widelec – KS Gentelmens

Spotkanie Pascal FC Widelec kontra KS Gentelmens zakończyło się prawdziwym rollercoasterem i remisem 5:5 (0:2). A sensacja była naprawdę o krok. Gentelmensi rozegrali zdecydowanie najlepsze spotkanie w sezonie i przez długie minuty mieli w garści historyczne zwycięstwo. Jeszcze kilkanaście sekund przed końcem prowadzili, jednak chaos w końcówce odebrał im komplet punktów. Dosłownie 15 sekund dzieliło ich od triumfu. Po raz kolejny bohaterem Pascala został Damętko, który wziął ciężar gry ofensywnej na siebie i zakończył spotkanie z hat-trickiem. To właśnie jego trafienie w ostatnich sekundach uratowało Pascalowi remis i jeden punkt.

Świetne zawody rozegrał również Karol Wrzesiński z Gentelmensów. Snajper zdobył trzy bramki — jedną jeszcze w pierwszej połowie oraz dwie po przerwie — i był motorem napędowym swojej drużyny. Trzeba jednak przyznać, że Gentelmensom sprzyjało również szczęście. Pascal podarował rywalom bramkę samobójczą, a dodatkowo nie wykorzystał rzutu karnego — z jedenastego metra pomylił się Paweł Ołów. Wszystko wskazywało więc na sensacyjne rozstrzygnięcie, jednak limit szczęścia wyczerpał się w najbardziej bolesnym momencie — tuż przed ostatnim gwizdkiem.

Skuszew – DST Wyszków

W ostatnim meczu dnia Skuszew pokonał DST Wyszków 4:2 (2:1), choć początek spotkania mógł mocno zaskoczyć kibiców. DST bardzo szybko objęło prowadzenie po niefortunnej bramce samobójczej defensywy Skuszewa. Taki początek mógł wybić z rytmu niejedną drużynę, jednak zawodnicy Skuszewa błyskawicznie uporządkowali swoją grę i jeszcze przed przerwą przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Sygnał do odrabiania strat dał Przemysław Borkowski, a świetne zawody rozegrał również Jakub Sejbuk, który dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców i był jedną z najjaśniejszych postaci meczu.

Po zmianie stron DST próbowało wrócić do gry. Początek drugiej połowy należał właśnie do tej drużyny i po szybkiej akcji do remisu doprowadził Eryk Wójcik. Skuszew nie pozwolił jednak rywalom rozwinąć skrzydeł. Odpowiedź przyszła bardzo szybko — ponownie do siatki trafił Sejbuk, przywracając swojej ekipie prowadzenie. Końcowy cios zadał Błażej Rejnuś, który efektownym strzałem sprzed pola karnego ustalił wynik spotkania na 4:2. Skuszew dopisał ważne trzy punkty, ale DST pokazało, że potrafi być bardzo niewygodnym przeciwnikiem.

Leave a Reply