Jesienne słońce i wielkie emocje. Paskowianka z pierwszym zwycięstwem w hicie kolejki.
Przepiękna, wczesnojesienna niedziela stworzyła idealne warunki do rozegrania drugiej kolejki 1. Ligi. Na boisku w Tłuszczu nie zabrakło również wysokiej temperatury sportowej – pięć spotkań przyniosło mnóstwo walki i emocji, oraz efektownych akcji. Przewrotka Niemyjskiego w meczu Paskowianki, indywidualny popis Balcera, czy szalony mecz FC Mrozy. To tylko namiastka tego, co działo się w ostatniej kolejce. Zapraszam do relacji.
TWWD United – Zefir Rżyska
Piękne, wczesnojesienne słońce przywitało graczy obu zespołów, które przystąpiły do spotkania w oszczędnych składach – każda z ekip miała tylko jednego zmiennika na ławce. W 14. minucie TWWD objęło prowadzenie. Prawym skrzydłem dobrze pokazał się Konrad Rytel i mocnym strzałem pokonał bramkarza Zefiru.
W pierwszej części TWWD prezentowało się bardzo solidnie i taktycznie, dzięki czemu skutecznie kontrolowało wydarzenia na boisku, tym bardziej, że po jednej z akcji z boisko przedwcześnie musiał opuścić lider zespołu – Wojtek Kaska, z powodu urazu nosa. Po przerwie sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Zefir coraz częściej wykorzystywał wolne przestrzenie i szybkie ataki, w efekcie czego błyskawicznie odwrócił wynik i wyszedł na prowadzenie 3:1. Świetnie w ofensywie spisywał się Przemek Przychodzeń, który trzykrotnie wpisał się na listę strzelców i dołożył asystę. W środku pola bardzo dobrze piłką operował Bartek Ciok, znacząco usprawniając grę swojego zespołu. TWWD, mimo ambitnej walki, przy ograniczonych możliwościach kadrowych nie było w stanie nawiązać równorzędnej rywalizacji. Zefir Rżyska zwyciężył 5:2 i z kompletem punktów umacnia się w czubie tabeli.
Kultywator – Paskowianka Pasek
Już od pierwszej minuty kibice otrzymali prawdziwe widowisko, a zawodnicy obu drużyn szybko pokazali, że tego dnia nie zamierzają oszczędzać sił. Jednym z najbardziej efektownych momentów spotkania było kapitalne trafienie Michała Niemyjskiego z przewrotki. Niestety dla zawodnika Paskowianki efektowny gol został okupiony urazem, który wykluczył go z dalszej gry. Na boisku nie brakowało walki i fizycznych pojedynków, a żadna ze stron nie zamierzała odpuszczać. W kluczowych momentach zdecydowanie skuteczniejsza okazała się jednak Paskowianka. Zespół z Paska potrafił wykorzystać swoje możliwości wtedy, gdy ważyły się losy spotkania, i ostatecznie sięgnął po zwycięstwo 6:4. Dla Paskowianki było to pierwsze zwycięstwo w sezonie i skuteczne zmazanie z siebie ciężaru dotkliwej porażki z inauguracji 29 edycji.
Wymiatacze PHR – FC Pioruny
Od początku spotkania zdecydowanie pewniej prezentowali się zawodnicy FC Pioruny. Lepsza rotacja, większa swoboda w grze oraz wymienność pozycji pozwalały im kontrolować wydarzenia na boisku i szybko budować przewagę. Po 20 minutach gracze Marcina Morawskiego prowadziły już 3:0. Wymiatacze mieli swoje okazje, jednak tego dnia ich skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Piłka uparcie nie chciała znaleźć drogi do bramki rywala. W dodatku doskonale w bramce spisywał się Paweł Banasiak, który co rusz popisywał się doskonałą interwencją. Po zmianie stron Pioruny jeszcze mocniej nacisnęły i konsekwentnie wykorzystywały kolejne błędy rywala. Świetnie zagrał ofensywny tercet Piorunów, Czajka – Balcer – Kornacki, którzy łącznie zdobyli 8 z 9 bramek. Wymiatacze nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonego przeciwnika i odrobić strat. FC Pioruny odniosły bardzo pewne zwycięstwo 9:1.
Orlik Zabrodzie – FC Mrozy
Pierwsze minuty spotkania upłynęły pod znakiem spokojnego tempa i wzajemnego badania możliwości przeciwnika. Obie drużyny zachowywały ostrożność, a pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Po przerwie Orlik Zabrodzie rozpoczął jednak z dużym animuszem. Mateusz Bohdziul dostrzegł na skrzydle Mariusza Szymaniaka, który w pełnym biegu pokonał bramkarza Mrozów. Zaledwie dwie minuty później również Bohdziul ponownie idealnie obsłużył partnera – tym razem Łukasza Szymaniaka – i Orlik prowadził już 2:0. W 32. minucie FC Mrozy złapało kontakt. Po zamieszaniu w polu karnym Krystian Nozderka pokonał świetnie dysponowanego tego dnia Daniela Pszczółkowskiego.
Mrozy wrzuciły wyższy bieg i chwilę później wywalczyły rzut karny, który na drugiego gola zamienił Nozderka. Na tablicy wyników pojawił się remis, a spotkanie zamieniło się w prawdziwy rollercoaster. W 36. minucie Nozderka skompletował hat-tricka i po raz pierwszy tego dnia FC Mrozy wyszło na prowadzenie. Gra Orlika nagle się posypała, a rozpędzeni zawodnicy Mrozów wykorzystali sytuację, dokładając kolejne trafienia. Ostatecznie FC Mrozy zwyciężyło 7:3, odnosząc efektowną wygraną po niesamowitym zwrocie akcji. Brutalnie skuteczna druga połowa przełożyła się na drugie zwycięstwo i umocnieniu się na szczycie tabeli.
Wyższa Półka – BrumBrumki Wynajem Samochodów
Od pierwszego gwizdka oba zespoły narzuciły wysokie tempo. Akcje szybko przenosiły się spod jednej bramki pod drugą, a kibice nie mogli narzekać na brak ofensywnych emocji. Po pierwszej połowie zdecydowanie więcej z gry miała Wyższa Półka, która zbudowała sobie przewagę. Po zmianie stron BrumBrumki ruszyły jednak zdecydowanie mocniej. Presja na rywala przyniosła efekt – udało się zniwelować straty do zaledwie jednej bramki, a w powietrzu coraz mocniej czuć było możliwość wyrównania. Na 15 minut przed końcem Bartek Bajkowski podwyższył jednak wynik na 5:3, dając Wyższej Półce nieco więcej spokoju przed końcówką. Emocje rzeczywiście nie opuszczały boiska, ale sześć minut przed końcem Bajkowski ponownie wpisał się na listę strzelców, kompletując hat-tricka i przypieczętowując zwycięstwo swojej drużyny. Wyższa Półka wygrała 6:3.