Jesteś tutaj:HOME>XIV Edycja Ligi Bobra>Relacje 1 liga>Kolejka z wielkim meczem! I liga VI kolejka

Kolejka z wielkim meczem! I liga VI kolejka Wyróżniony

23 październik 2018 Relacje 1 liga 268 odsłon

O godzinie 14 gwizdek sędziego oznajmił rozpoczęcie 6 kolejki pierwszej ligi.


Naprzeciwko siebie stanęły ekipy RUBENA oraz Tigera. Od razu po rozpoczęciu, bramkę otwierającą wynik dla Rubena zdobył Maciej Sadocha, po czym dokładając jeszcze 2 szybkie bramki skompletował w 8 minucie hat-tricka. Zawodnicy Rubena zdominowali mecz i z łatwością tworzyli sobie kolejne okazje strzeleckie, w wyniku których zdołali zdobyć łącznie 6 trafień w pierwszej połowie, na które Tiger odpowiedział jednym . Druga połowa to ponownie widok bramki Tigera , obleganej przez przeciwnika. Ekipa Rubena oddała wiele strzałów, głównie niecelnych, jednak mimo to udało im się zdobyć kolejne 4 bramki w tym meczu. Na pocieszenie ekipa Tigera dołożyła jedną bramkę z rzutu karnego, a mecz zakończył się wynikiem 10:2. Tiger po 6 kolejkach zajmuje ostatnie miejsce w tabeli i jako jedyna drużyna pozostaje bez punktu.

W drugim meczu oglądaliśmy pojedynek drużyn RDK Szewnica i Texlandu. Po nieco nudnym początku meczu, w 15 minucie Texland wyszedł na prowadzenie po wykorzystaniu rzutu karnego. Chwilę później Szewnica zdołała wyrównać, a tuż przed końcem pierwszej połowy Texland ponownie wyszedł na prowadzenie, jednak i tym razem ekipa RDK szybko wyrównała, dzięki czemu do przerwy mieliśmy remis. W drugiej połowie zmienił się obraz meczu, a ekipa Texlandu zaczęła oblężenie pola karnego przeciwnika, co przeniosło się na ponowne objęcie prowadzenia i strzelenie kolejnych bramek. Texland strzelał bramkę za bramką, a drużyna Szewnicy nie miała już w tym meczu żadnych argumentów, żeby odmienić przebieg spotkania. Mecz zakończył się wynikiem 9:3 dla Texlandu, który po 6 kolejkach zajmuje drugą pozycję, tracąc punkt do lidera.

O godzinie 16 swój mecz rozegrały drużyny Fc Tutu oraz Hydro-Stylu. Początek meczu był wyrównany, lecz to TuTu w 8 minucie objęło prowadzenie. Chwilę potem ponownie mieliśmy remis, a w 15 minucie po samobójczym trafieniu zawodnika TuTu, to Hydro-Styl cieszył się prowadzeniem. Po tej bramce, ekipa Hydro-Stylu przejęła inicjatywę w tym meczu i zaczęła coraz częściej dochodzić do sytuacji strzeleckich, w wyniku czego pierwsza połowa zakończyła się czterobramkowym prowadzeniem. Na początku drugiej połowy ekipa Tutu próbowała nawiązać jeszcze walkę w tym meczu, strzelając szybką bramkę,  jednak na tym się skończyło. Hydro-styl ponownie zagonił przeciwnika pod ich własne pole karne, gdzie dokończył egzekucję w tym meczu i władował 5 bramek. W rezultacie Hydro-Styl zdobył pierwsze punkty w tej edycji, ogrywając drużynę FC TuTu 10:2.

W meczu o godzinie 17:00, naprzeciwko siebie stanęły drużyny Fc Spectare i LSFC. Mecz od samego początku był zacięty, a obie drużyny rozgrywały zawody na pełnych obrotach. W 7 minucie na prowadzenie wyszła drużyna FC Spectare, a 5 minut później dołożyła kolejną bramkę. LSFC zdołało odpowiedzieć jednym trafieniem, a wynik 2:1 utrzymał się do przerwy, po której zapowiadało się kolejne 25 minut ciężkiej walki o punkty. W drugiej połowie, obie ekipy tworzyły sobie dogodne sytuacje, jednak trzecią w tym meczu bramkę zdołało ustrzelić Spectare. Wydawało się, że ekipa Spectare nie pozwoli już sobie wydrzeć zwycięstwa w tym meczu i dotrzyma korzystny rezultat, jednak zawodnicy LSFC ambitnie rzucili się do odrabiania strat i momentalnie strzelili bramkę kontaktową. Po paru minutach, zawodnicy LSFC dopięli swego i po strzale z rzutu wolnego doprowadzili do remisu, a chwilę potem to oni objęli prowadzenie, które utrzymali już do końca meczu. LSFC wygrało to spotkanie 4:3, a Spectare poniosło drugą porażkę w tej edycji, przez co ciężko będzie im dogonić czołówkę.

W przedostatnim meczu zmierzyły się drużyny Nauki Jazdy oraz Hangoveru. Ekipa Nauki Jazdy przez całą pierwszą połowę, grała w niekompletnym składzie, z 4 zawodnikami w polu, przez co zdobycie jakichkolwiek punktów zdawało się być mało prawdopodobne. Pierwsza połowa to dominacja drużyny Hangoveru który, starał się rozgrywając piłkę doprowadzić do klarownych sytuacji strzeleckich, jednak wysoki pressing założony przez drużynę Nauki Jazdy skutecznie im to uniemożliwiał. Strzały drużyny Hangoveru przeważnie mijały bramkę, jednak udało im się wyjść na prowadzenie w 15 minucie po bezpośrednim strzale z rzutu rożnego Kacpra Gałązki. Ekipa Nauki Jazdy zdołała wyrównać, po świetnej indywidualnej akcji Oskara Powały. W pierwszej części spotkania, oba zespoły strzeliły jeszcze po jednej bramce i do przerwy mieliśmy dość sensacyjny remis. Na drugą połowę Nauka Jazdy wyszła już w kompletnym składzie, a mecz stał się bardzo wyrównany. Oba zespoły atakowały zaciekle, zdobywając po jeszcze jednej bramce, a mecz skończył się remisem 3:3. Na szczególne wyróżnienie w tym meczu zasługuje Sebastian Laskowski, który świetnie sprawdził się, grając na pozycji „lotnego bramkarza”.

Mecz o mistrzostwo!
Tak, takim stwierdzeniem należało określić to spotkanie. Z małym poślizgiem bo o godzinie 19:15 rozpoczęliśmy szlagier 6 kolejki Ligi Bobra, a więc mecz pomiędzy dwoma niepokonanymi drużynami FC Klonowe Liście vs. Latoszek. Obie ekipy przystąpiły do tego spotkania w swoich najmocniejszych składach, co jasno wskazywało na walkę o każdy metr boiska. Już 45 sekund po pierwszym gwizdku arbitra tego spotkania, Latoszek wyszedł na prowadzenie po strzale Maciaka, który to po zagraniu prostopadłej piłki przez Borkowskiego, z łatwością skierował futbolówkę do siatki. Zawodnicy z Klonowej od razu nabrali większego skupienia aby doprowadzić do wyrównania w spotkaniu. Wystarczyły dwie minuty oraz oczywiście Adam Matejak i mieliśmy remis 1:1. Jednak świetna postawa Przemka Borkowskiego poskutkowała kolejną bramką, kiedy to po samodzielnym wyprowadzeniu akcji, zagrał piłkę do Krzysztofa Maciaka, a ten na 2:1 w 10 minucie wyprowadził Latoszka na prowadzenie! Tym razem znowu nie trzeba było długo czekać na odpowiedź, 5 minut i oczywiście Adaś Matejak, po zagraniu Łukasza Bogusiewicza zdobył bramkę doprowadzając do remisu. Po 25 minutach mieliśmy 2:2. II połowa rozpoczęła się od przewagi posiadania piłki przez Latoszka. Kilka efektownych akcji, kierowały piłkarzy Latoszka sam na sam z bramkarzem Klonowych. Ale właśnie tam na straży stał Krzysztof Witek, który kilkukrotnie ratował swój klub z wielkich opresji! Końcowy etap spotkania wskazywał, że mecz ten nie zakończy się remisem. W 41 minucie Damian Komorowski mocnym strzałem zaa pola karnego skierował piłkę do bramki. Latoszek miał wówczas 9 minut na prowadzenie swojej gry, aby doprowadzić do zdobycia 3 punktów w tym spotkaniu. I tak przez 8 minut bardzo skutenie wykonywał to zadanie, gdyby nie faul w 49 minucie spotkania. Sędzia wskazał miejsce, ok 4 metry przed polem karnym. Piłkę ustawił Konrad Bylak, następnie skierował się frontem do piłki aby po długim słupku atakować bramkę rywala. Dokładnie tak wszyscy zebrani kibicie narysowali sobie przebieg tej akcji, aż tu nagle po gwizdku sędziego Łukasz Bogusiewicz ładnym rogalem na wysokości kończyn dolnych pokierował futbolówkę po krótkim słupku, doprowadzając tym samym do remisu w tym spotkaniu!

Trzeba przyznać, że nie był to typowy mecz Ligi Bobra. Tak się (na szczęście) składa, że mecze z wielką wagą są bardzo taktyczne oraz przemyślane przez grające ekipy. Natomiast obraz takiego spotkania to istna bajka dla kibiców, którzy mimo wieczorowej i dość zimnej pory, licznie zebrali się na Orliku.

Dawid Krzyżewski

E-mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Pliki cookie ułatwiają świadczenie naszych usług. Korzystając z naszych usług, zgadzasz się, że używamy plików cookie.
Ok