Pewne zwycięstwo lidera, emocjonalny rollercoaster w meczu Orlika z WKS.
Po dwóch kolejkach na boisku w Zabrodziu, Nasi Pierwszoligowcy przenieśli się do Wołomina.
KS Lucynów – Ekipa
W niedzielny poranek, punktualnie o godzinie 9:00, rozpoczęło się emocjonujące spotkanie Ligi Bobra pomiędzy drużynami Ekipa i ZKS Lucynów. Od pierwszych minut inicjatywę przejęli zawodnicy Ekipy, którzy narzucili rywalom wysokie tempo gry. ZKS Lucynów, choć mniej aktywny w ofensywie, starał się odpowiadać szybkimi kontratakami. Przewaga Ekipy została udokumentowana w 14. minucie spotkania. Sebastian Sasin precyzyjnie dograł piłkę do Dariusza Banaszka, który z zimną krwią wykorzystał sytuację i otworzył wynik meczu. Już pięć minut później było 2:0 – tym razem do siatki trafił Konrad Kanon, skutecznie wykańczając ofensywną akcję swojego zespołu. Po przerwie ZKS Lucynów wyraźnie poprawił grę w defensywie, długo skutecznie odpierając ataki przeciwników. Jednak w końcówce meczu Ekipa ponownie przyspieszyła. Na dziesięć minut przed ostatnim gwizdkiem defensywa ZKS-u nie wytrzymała naporu – Jakub Balcerak przejął kontrolę nad grą ofensywną Ekipy i wraz z kolegami z zespołu skutecznie rozmontował obronę rywala, dokładając kolejne trafienia. Za świetną dyspozycję w drugiej połowie i wkład w ofensywne akcje Ekipy, tytuł zawodnika meczu trafił w ręce Jakuba Balceraka.
Kultywator – Czarna Wataha
O godzinie 10:00 na boisku pojawiły się drużyny Kultywatora i Czarnej Watahy. Spotkanie od samego początku obfitowało w intensywną walkę fizyczną i pojedynki o każdą piłkę. Już na początku meczu inicjatywę przejął Kultywator. Maciej Mariański otworzył wynik spotkania, pokonując Mariusza Jusińskiego i dając swojej drużynie szybkie prowadzenie. Mecz był wyrównany, jednak to Kultywator potrafił lepiej wykorzystać swoje okazje. Kolejna bramka padła po precyzyjnym, płaskim strzale Kacpra Zalewskiego tuż przy słupku – piłka ponownie wylądowała w siatce Czarnej Watahy. Zespół Watahy zdołał odpowiedzieć – silny strzał pod poprzeczkę w wykonaniu Dybowskiego dał im kontaktowego gola i nadzieję na odwrócenie losów meczu. W drugiej połowie jednak to Kultywator całkowicie przejął kontrolę nad boiskiem. Czarna Wataha została zepchnięta do głębokiej defensywy, a ofensywne akcje rywali były coraz groźniejsze. Na szczególne wyróżnienie zasłużył Kacper Zalewski, który był nie tylko skuteczny w ataku, ale także bardzo aktywny w kreowaniu akcji. Jego dobra dyspozycja miała decydujący wpływ na końcowy obraz meczu.
Orlik Zabrodzie – WKS Ostrówek
W trzecim pojedynku tego dnia, kibice zgromadzeni na meczu WKS Ostrówek – Orlik Zabrodzie nie mogli narzekać na brak emocji. Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 11:00, a od pierwszego gwizdka większą determinację pokazali zawodnicy WKS. Już w początkowej fazie meczu zespół z Ostrówka przeprowadził dwie skuteczne akcje, które zakończyły się bramkami. Na listę strzelców wpisali się kolejno Oleksiak i Przybyło, zapewniając swojej drużynie szybkie prowadzenie. W pierwszej połowie WKS zdominował wydarzenia na boisku, a na przerwę schodził z bezpieczną, trzybramkową przewagą – 3:0. Po zmianie stron role się odwróciły. Zespół Orlika Zabrodzie zaskoczył rywali agresywną i skuteczną grą ofensywną. W krótkim czasie gracze z Zabrodzia zdołali odrobić straty, doprowadzając do wyrównania. Kulminacyjnym momentem był gol Jakuba Szymaniaka z 34. minuty – piękne uderzenie z dystansu dało Orlikowi niespodziewane prowadzenie 4:3. Dzięki znakomitej drugiej połowie Orlik Zabrodzie odwrócił losy meczu, pokazując ogromny charakter i wolę walki.
Magnatt – Wyższa Półka
Ostatni mecz 3. kolejki Ligi Bobra, rozegrany o godzinie 12:00, dostarczył kibicom sporo emocji. Na boisku spotkały się drużyny Magnatt i Wyższa Półka, a początek spotkania zapowiadał zaciętą rywalizację bez wyraźnego faworyta. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, gdzie obie drużyny toczyły fizyczną walkę o każdy centymetr murawy. Jako pierwsi cieszyli się zawodnicy Magnatt – Emil Wiatrak zachował zimną krew i po dobrym podaniu Kamila Wiśniewskiego otworzył wynik meczu. Po objęciu prowadzenia drużyna Magnatt próbowała kontrolować tempo, jednak Wyższa Półka z czasem zaczęła przejmować inicjatywę. Przez długi czas defensywa Magnatt skutecznie odpierała ataki, ale końcówka meczu należała do Wyższej Półki. W 37. minucie do wyrównania doprowadził Przemek Wycech, a zaledwie dwie minuty później Artur Radomski wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Zmęczenie dało się we znaki ekipie Magnatt, która w ostatnich minutach nie była już w stanie odpowiedzieć. Wyższa Półka wykorzystała to w pełni, udokumentowując swoją przewagę kolejnymi trafieniami i przypieczętowując zasłużone zwycięstwo.