Szóstka 4 kolejki – 1 liga
Czwarta kolejka 1. ligi ponownie dostarczyła wielu mocnych indywidualnych występów, ale tym razem szczególnie wyraźnie było widać, że dobre wyniki Black Horses i Orlika Zabrodzie przełożyły się również na obecność ich zawodników w Szóstce Kolejki. Na wyróżnienie zapracowali Oto zawodnicy, którzy najmocniej zaznaczyli swoją obecność w 4. serii spotkań.
Między słupkami miejsce w Szóstce Kolejki wywalczył Daniel Pszczółkowski (Orlik Zabrodzie). Zwłaszcza w pierwszej połowie był prawdziwą ścianą nie do przejścia i popisał się kilkoma kluczowymi interwencjami, które miały ogromne znaczenie w kontekście całego meczu. Jego pewność i skuteczność dały drużynie dużo spokoju w najważniejszych momentach.
W linii defensywnej znalazł się Mieczysław Obrębowski (Old Stars Team), który zaliczył bardzo solidny występ i był blisko tego, by zostać bohaterem spotkania. Bramka i asysta najlepiej pokazują jego wkład w grę zespołu, ale równie ważna była regularność i jakość, jaką dawał przez cały mecz. To był bardzo dojrzały i kompletny występ.
Obok niego w Szóstce nie mogło zabraknąć Krzysztofa Smolika (Black Horses). To był występ oparty na ogromnej intensywności, walce i pełnym zaangażowaniu przez całe 50 minut. Smolik świetnie zabezpieczał defensywę, a jednocześnie aktywnie włączał się do akcji ofensywnych. Było go pełno na boisku, a jego gra miała duży wpływ na końcowy obraz meczu.
W środku pola błyszczał Przemysław Jędrasik (Orlik Zabrodzie), który rozegrał kolejny mecz na bardzo wysokim poziomie. Doskonale dyktował tempo gry, imponował przeglądem pola i po raz kolejny pokazał świetnie ułożoną nogę. Dwa gole z rzutów wolnych i skompletowany hat-trick sprawiają, że był jedną z największych gwiazd tej kolejki.
W ataku na wyróżnienie w pełni zasłużył Dawid Kalata (FC Mrozy). To kluczowy element układanki swojego zespołu — zawodnik, który nie tylko kreuje akcje, ale też robi to z dużą klasą i jakością. Waleczny, nieustępliwy i bardzo skuteczny, przez cały mecz dawał swojej drużynie konkrety oraz piłkarską jakość w ofensywie.
Szóstkę kolejki zamyka Bartosz Sasin (FC Mrozy), który rozegrał wielki mecz przeciwko legendarnej drużynie Wyższej Półki. Bez kompleksów, z dużym spokojem i pewnością siebie raz po raz wygrywał pojedynki z rywalami, pokazując futbol na naprawdę wysokim poziomie. To był występ, który mocno zapadł w pamięć i potwierdził jego bardzo dobrą dyspozycję.